Forum

Nieakuratne/Nieadekwatne nazwy

Nie - Typowe Wypieki
Nie - Typowe Wypieki
ponad 4 lata temu cytuj

Niedługo po tym jak zaczęłam swój blog, jeden z moich kolegów był bardzo mile zaskoczony kiedy przeczytał główne składniki przepisów, w 100% pokrywające się z ich nazwą. Odpowiedziałam jemu, jak mogłoby być inaczej, wtedy wprowadzałam bym zainteresowanego w błąd. Np. chleb razowy, którego receptura jest na moim blogu jest w 100% zrobiony z mąki razowej, a nie w części razowej, a w części pszennej... Babeczki orkiszowe, są u mnie w 100% orkiszowe, a nie zawierają 100 g mąki orkiszowej, a 200 g żytniej, itd.
To samo dotyczy wielu innych wypieków. Uważam, że takie nieakuratne/nieadekwatne nazewnictwo (głównie) wypieków jest nie w porządku, chociażby by do tych osób, które rzeczywiście o to dbają, a potencjalni czytelnicy nabierają się myśląc, że znaleźli przepis np. na chleb orkiszowo - razowy, a w rzeczywistości te wartościowe mąki stanowią zaledwie małą jego część.
W związku powyższym mam taką prośbę, abyście nazywali swoje dania/wypieki zgodnie z tym z czego są zrobione.
Dziękuję!

urtica1
urtica1
ponad 4 lata temu cytuj

Nie-Typowe Wypieki rozumiem o co Tobie chodzi i zgadzam się z Tobą że nazwa powinna być zgodna z tym jaka mąka użyta została do wypieku, co jest szczególnie ważne w przypadku pieczywa. Zresztą prawdę mówiąc zauważyłam że blogerzy raczej o to dbają. Każdy z nas przecież zdaje sobie sprawę z tego że niezgodność i tak prędzej czy później ktoś zauważy i wytknie.
Ale pogubiłam się troszkę w tym co napisałaś. Chodzi mi mianowicie o mąki. Może to wynika z różnic w nazewnictwie w różnych krajach ( z tego co pamiętam nie mieszkasz w Polsce), albo może źle Cię rozumiem, ale nie wiem co masz na myśli pisząc "mąka razowa" czy "chleb razowy".Na przykład:

: ...Np. chleb razowy, którego receptura jest na moim blogu jest w 100% zrobiony z mąki razowej, a nie w części razowej, a w części pszennej...

Mąkę razową produkuje się z każdego zboża, stąd może być mąka pszenna razowa, żytnia razowa, orkiszowa razowa, itd. Tak samo jak chleb jest wtedy pszenny razowy, żytni razowy, orkiszowy razowy itd.
Jeśli do wypieku użyję mąki pszennej razowej i żytniej razowej to jest to nadal chleb razowy tyle że pszenno-żytni lub żytnio-pszenny, w zależności której mąki (żytniej razowej, czy pszennej razowej) udział jest większy.
Nie rozumiem też co masz na myśli pisząc "chleb orkiszowo-razowy". Orkiszowy razowy czyli upieczony w 100% z mąki orkiszowej razowej? Bo kiedy czytam jak piszesz:

: ...a potencjalni czytelnicy nabierają się myśląc, że znaleźli przepis np. na chleb orkiszowo - razowy, a w rzeczywistości te wartościowe mąki stanowią zaledwie małą jego część.

to odnoszę wrażenie że dla Ciebie mąka razowa to mąka jeszcze z jakiegoś innego gatunku zboża.

Nie - Typowe Wypieki
Nie - Typowe Wypieki
ponad 4 lata temu cytuj

Chyba rzeczywiście, to kwestia nazewnictwa. Być może dlatego, że w sklepie, w którym zaopatruje się mąkę, razowa jest jedynie z orkiszu i dla uproszczenia, piszę po prostu "razowa" mając na myśli razowo - orkiszową. Chyba muszę wrócić do nazewnictwa, które używałam na początku blogowania, wtedy, tak właśnie pisałam. I znów wychodzi na to, że to co dla mnie jest "typowe", dla innych niekoniecznie... Będę się bardziej pilnowała.
Z tym "wytykaniem" nieadekwatności, chyba nie jest tak łatwo i nie jestem pewna, czy w ogóle ktoś to robi.
Dzięki za komentarz.

aniko
aniko
ponad 4 lata temu cytuj

Mi się wydaje że wytykają ;) . Mi wytknięto mrożonkę bo w jednym z moich dań użyłam sezonowych "resztek" które mi zalegały w lodówce a podobną mieszankę można znaleźć w mieszance mrożonkowej ;)

Niektórzy chyba za bardzo zagalopowali się w oskarżaniu innych blogerów o różne "oszustwa". Co to znaczy "razowy"? Jest to mąka z pełnego przemiału RAZ przesiana. Czyli tylko przez najgrubsze, pierwsze sito - inne mąki przechodzą przez kolejne sita, coraz drobniejsze i czym bardziej przesiana tym ma mniejszy numerek. To nie ma nic wspólnego z gatunkiem ziarna.
Mam nadzieje że nikomu nie wypomniałaś na blogu jego "kłamstwa", bo inaczej wypadałoby przeprosić ;) - takie oskarżenia są bardzo krzywdzące.

Inną kwestia jest że producenci przyzwyczaili nas do skróconych nazw i opisywania produktów jak najbardziej marketingowo (sok "tymbark kaktus" to sok z jabłka + 1% soku z kaktusa, chleby żytnie na zakwasie mają w składzie drożdże, można wymieniać w nieskończoność). Skoro wolno korporacjom i nikt nie ma nic na przeciw, to dlaczego nie zwykłym ludziom? Gdzie w takim wypadku jest sprawiedliwość?

Nie - Typowe Wypieki
Nie - Typowe Wypieki
ponad 4 lata temu cytuj

aniko,

Odnoszę wrażenie, że zupełnie minęłaś się z przesłaniem mojego wpisu. Po pierwsze, nikt nikogo nie oskarża o oszustwa. Moim zamiarem było jedynie zwrócenie uwagi na nieadekwatne nazywanie potraw/wypieków, tak jak już wspomniałam wcześniej, a tym samym, wprowadzanie w błąd potencjalnych czytelników.

Jeśli chodzi o nazewnictwo, to powiem krótko, co kraj to obyczaj, zresztą, nie o to tu chodzi.

Nie do Ciebie również należy sprawdzanie, czy nie wypominałam komuś "kłamstwa" na blogu (jak się wyraziłaś) i jaka powinna być moja reakcja (przeprosiny). Za kogo TY się uważasz, że mówisz mi co mam robić? A tak w ogóle, to w jaki sposób wydedukowałaś, że kogoś oskarżałam o kłamstwo? Kłamstwo - to w moim rozumieniu - słowo o bardzo silnym zabarwieniu i nie szastam nim na prawo i lewo... używam je, rzadko i rozważnie.

gosijka
gosijka
ponad 4 lata temu cytuj

eee spokojnie :) Aniko chyba nie miała nic na myśli z tym "wytykaniem kłamstw".
Mnie bardziej irytują wpisy, gdzie zamiast tytułu (nazwy) pojawia się jakiś numerek :/ Nie klikam w nie, bo nie mam czasu na zgadywanie "co będzie pod następnym numerkiem?".
Jeśli chodzi o mąki, to przecież zawsze można użyć jednej :) Nawet jeśli ktoś użyje zwykłej pszennej mąki i żytniej (po połowie), to myślę, że w wielu wypadkach nic się nie stanie, jeśli zamiast jednej z nich na przykład pszennej, użyje się tylko i wyłącznie żytniej :)

bebak
bebak
ponad 4 lata temu cytuj

Nie - Typowe Wypieki, aż z ciekawości przejrzałam swój blog pod kątem tego o czym piszesz. Znalazłam przepis na muffiny z mąki pszennej białej i orkiszowej pełnoziarnistej. Według ciebie powinnam zatytułować taki wpis: muffiny pszenno orkiszowo pół razowe ;)? U mnie są po prostu razowe :). Tak jest łatwiej.
A wracając do sedna sprawy, myślę, że trochę przesadzasz. Każdy ma prawo nadawać swoim przepisom, na własnym blogu, nazwy jakie mu tylko przyjdą do głowy. Jeśli ktoś będzie zainteresowany, to i tak przeczyta listę składników i jeśli mu nie będzie odpowiadać, zamknie stronę.

Nie - Typowe Wypieki
Nie - Typowe Wypieki
ponad 4 lata temu cytuj
bebak: Nie - Typowe Wypieki, aż z ciekawości przejrzałam swój blog pod kątem tego o czym piszesz. Znalazłam przepis na muffiny z mąki pszennej białej i orkiszowej pełnoziarnistej. Według ciebie powinnam zatytułować taki wpis: muffiny pszenno orkiszowo pół razowe ;)? U mnie są po prostu razowe :). Tak jest łatwiej.
A wracając do sedna sprawy, myślę, że trochę przesadzasz. Każdy ma prawo nadawać swoim przepisom, na własnym blogu, nazwy jakie mu tylko przyjdą do głowy. Jeśli ktoś będzie zainteresowany, to i tak przeczyta listę składników i jeśli mu nie będzie odpowiadać, zamknie stronę.

Moim zdaniem pszenno - razowe.

Jeśli ja widzę w nazwie np. "razowe", zwykle otwieram przepis, bo myślę sobie, że są jeszcze inne osoby, które cenią sobie dobro "zdrowych mąk" i jestem ciekawa "co upiekły", otwieram i co się okazuje?..., rozczarowuję się, mąka razowa (np.) stanowi tylko część składników/innych mąk, reszta, to np. pszenna...
Powtórzę to co napisałam na samym początku, na co zwrócił moją uwagę kolega. On sam dawał się nabierać na nazwy przepisów i bardzo pozytywnie się zdziwił, że nazwy wypieków na moim blogu w całości pokrywają się z ze składnikami, gdyż, niestety został przyzwyczajony do tego, że tak nie jest. Nazwa sobie, a składniki sobie. Osobiście, czasem myślę, że niektórzy chcą przyciągnąć tytułem, pisząc,(muffiny) razowe, (chleb) orkiszowy itp, a w rzeczywistości, te składniki stanowią tylko część wypieku.

Oczywiście, jaka jest treść na blogu, to wyłącznie sprawa piszącego, ale pewnie, niektóre osoby, zniechęcają się widząc brak korelacji pomiędzy nazwą, a jego składnikami. Tak naprawdę, to tracą jedynie blogerzy, ale to już nie moje zmartwienie.

Z numerkami się zgadzam. Ciekawa jestem czemu ktoś daje numerki zamiast nazwy? Jak już koniecznie chce numerki (może ze względów statystycznych?) , to niech podaje obydwa, numerek i nazwę...

gosijka
gosijka
ponad 4 lata temu cytuj
Nie - Typowe Wypieki: Z numerkami się zgadzam. Ciekawa jestem czemu ktoś daje numerki zamiast nazwy? Jak już koniecznie chce numerki (może ze względów statystycznych?) , to niech podaje obydwa, numerek i nazwę...

Własnie przed chwilą widziałam tak nazwany przepis (numerek + nazwa) i zdecydowanie lepiej to wygląda :)

aniko
aniko
ponad 4 lata temu cytuj

Nic ci nie kazałam, zwróciłam uwagę co wypadałoby zrobić w przypadku gdybyś zagalopowała się z komentarzami u kogoś. W końcu przeproszenie osoby którą się skrzywdziło, nawet słownie, nie jest aż takim wielkim afektem dla osoby na poziomie i kulturalnej. Jeśli sama tak emocjonalnie podchodzisz do cudzych wpisów to powinnaś też zrozumieć że inni też mogą emocjonalnie podchodzić do oskarżeń że "mają zakłamane tytuły" (jeśli wprowadzenie w błąd nie jest kłamstwem to co dla ciebie nim jest?) ponieważ napisali o mące razowej ale nie orkiszowej.
Nie wydaje mi się żeby fachowe nazewnictwo i powszechnie uznaną teorię można było zakwalifikować do stwierdzenia "co kraj to obyczaj"

Bardzo się ciesze, że trafiłaś na pochlebce. Każdy na takiego zasługuje - bardzo pozytywnie to wpływa na samoocenę. Jednak nie buduj na rzuconym przez jednego znajomego prywatnej opinii całego światopoglądu do którego każdy musi się dostosować jako jednego, słusznego i prawidłowego.

Co do numerków. Też za nimi nie przepadam ale rozumiem że właściciel bloga może mieć jakiś zamiar tworząc takie tytuły. Może na przykład fotografować swoje śniadania i 30ta "owsianka z truskawkami" na blogu nie będzie wyglądać już tak ciekawie, może tez nie chcieć by jego wpisy znajdywały się w wyszukiwarce (które często opierają się głównie na tytule), lub też po prostu taką sobie upatrzyły konwencje bloga i nie zależy im na super popularności i to jest ich sprawa.
Też wiele rzeczy mi się na blogach nie podoba ale staram się ograniczać bo to jest sprawa jego twórcy i jestem pewna że pisze tak jak on uważa za stosowne i najprzyjemniejsze dla siebie (bo to w końcu o to chodzi by to pisanie nam sprawiało przyjemność a nie jakiejś wiecznie niezadowolonej z życia osóbce).

urtica1
urtica1
ponad 4 lata temu cytuj

Tak jak już napisałam moje zdanie (z akcentem na "moje" bo liczę się z tym że według Was może być inaczej, z racją to wiadomo jak jest :) ) jest takie że nazwa szczególnie w przypadku pieczywa nie powinna wprowadzać w błąd, bo nie nazwę chleba żytnim, czy nawet pszenno-żytnim jeśli udział mąki żytniej jest tylko 10% a reszta np. pszennej, moim zdaniem to po prostu chleb pszenny. Ale też nie należy z tym przesadzać. Można przecież nazwać wypiek od większego udziału mąki i wtedy nikt pretensji mieć nie powinien.
Nie nazwę chleba razowym, jeśli udział mąki razowej jest 20% a reszta to mąki jasne niższych typów, ale gdy udział mąki razowej (pszennej, żytniej, no obojętnie jakiej ale razowej) jest 70% czy 80% to czemu mam nie nazwać chleba razowym?
Mi się wydaje że nie ma gotowej recepty na to, każdy sam musi znaleźć jakiś złoty środek i już. Grunt żeby nie popadać w skrajności bo np. nazwa "bułki pszenno-żytnio-orkiszowo-gryczno-amarantusowe razowe 10% na zakwasie z niewielkim udziałem drożdży" (ło matko :) ) też niefajnie wygląda, prawda? Ale bułki mieszane już lepiej :)

A jeśli mamy różnego rodzaju wątpliwości co do różnych wątków na czyimś blogu to po to są komentarze na blogach, czy jeśli wolimy prywatnie to kontakty w profilu żeby sobie to wyjaśnić. I nie ma sensu roztrząsać tematu publicznie apelując do ogółu. I tak nie wszyscy wezmą to do siebie, bo czasem różne błędy (które są błędami według naszego zdania) wynikają z nieświadomości, pomyłki, czy po prostu innego pojmowania tematu (jak z tą mąką razową na przykład).

gosijka
gosijka
ponad 4 lata temu cytuj
aniko: Co do numerków. Też za nimi nie przepadam ale rozumiem że właściciel bloga może mieć jakiś zamiar tworząc takie tytuły. Może na przykład fotografować swoje śniadania i 30ta "owsianka z truskawkami" na blogu nie będzie wyglądać już tak ciekawie, może tez nie chcieć by jego wpisy znajdywały się w wyszukiwarce (które często opierają się głównie na tytule), lub też po prostu taką sobie upatrzyły konwencje bloga i nie zależy im na super popularności i to jest ich sprawa.
Też wiele rzeczy mi się na blogach nie podoba ale staram się ograniczać bo to jest sprawa jego twórcy i jestem pewna że pisze tak jak on uważa za stosowne i najprzyjemniejsze dla siebie (bo to w końcu o to chodzi by to pisanie nam sprawiało przyjemność a nie jakiejś wiecznie niezadowolonej z życia osóbce).

DOKŁADNIE :) Blog = osobisty (de facto internetowy) pamiętnik, więc każdy wpisuje co chce :) Ja się nie czepiam numerków, tylko mi się to nie podoba (moja subiektywna opinia). Jak chcą, to niech piszą, ale uwagi zwracać nikomu nie będę, bo sama nie chciałabym żeby ktoś mi zwracał uwagę na szczegóły, które komuś mogą się nie podobać na moim blogu :) W końcu to mój blog :D Pozdrawiam!

Nie - Typowe Wypieki
Nie - Typowe Wypieki
ponad 4 lata temu cytuj
paulina_w:
Nie - Typowe Wypieki:
Jeśli ja widzę w nazwie np. "razowe", zwykle otwieram przepis, bo myślę sobie, że są jeszcze inne osoby, które cenią sobie dobro "zdrowych mąk" i jestem ciekawa "co upiekły", otwieram i co się okazuje?..., rozczarowuję się, mąka razowa (np.) stanowi tylko część składników/innych mąk, reszta, to np. pszenna...

A co to wg Ciebie jest mąka razowa? Bo ja znam mąkę pszenną razową i żytnią razową, więc jak piszesz, że reszta to np. pszenna masz na myśli mąkę o niższym typie, niepełnoziarnistą?

Tak. Przyznam się, że było to nieco pochopnie napisane, bo przyznam się, że nie wiem jakie są realia w Polsce, a w sklepie, w którym zaopatruje się w mąkę, razowa, to orkiszowa - razowa... Ale tak naprawdę , nie o to w tym chodzi. Miałam na myśli, nie che się już powtarzać, wydaje mi się, że wszystko już napisałam wcześniej.

Nie - Typowe Wypieki
Nie - Typowe Wypieki
ponad 4 lata temu cytuj
aniko: Nic ci nie kazałam, zwróciłam uwagę co wypadałoby zrobić w przypadku gdybyś zagalopowała się z komentarzami u kogoś. W końcu przeproszenie osoby którą się skrzywdziło, nawet słownie, nie jest aż takim wielkim afektem dla osoby na poziomie i kulturalnej. Jeśli sama tak emocjonalnie podchodzisz do cudzych wpisów to powinnaś też zrozumieć że inni też mogą emocjonalnie podchodzić do oskarżeń że "mają zakłamane tytuły" (jeśli wprowadzenie w błąd nie jest kłamstwem to co dla ciebie nim jest?) ponieważ napisali o mące razowej ale nie orkiszowej.
Nie wydaje mi się żeby fachowe nazewnictwo i powszechnie uznaną teorię można było zakwalifikować do stwierdzenia "co kraj to obyczaj"

Bardzo się ciesze, że trafiłaś na pochlebce. Każdy na takiego zasługuje - bardzo pozytywnie to wpływa na samoocenę. Jednak nie buduj na rzuconym przez jednego znajomego prywatnej opinii całego światopoglądu do którego każdy musi się dostosować jako jednego, słusznego i prawidłowego.

Co do numerków. Też za nimi nie przepadam ale rozumiem że właściciel bloga może mieć jakiś zamiar tworząc takie tytuły. Może na przykład fotografować swoje śniadania i 30ta "owsianka z truskawkami" na blogu nie będzie wyglądać już tak ciekawie, może tez nie chcieć by jego wpisy znajdywały się w wyszukiwarce (które często opierają się głównie na tytule), lub też po prostu taką sobie upatrzyły konwencje bloga i nie zależy im na super popularności i to jest ich sprawa.
Też wiele rzeczy mi się na blogach nie podoba ale staram się ograniczać bo to jest sprawa jego twórcy i jestem pewna że pisze tak jak on uważa za stosowne i najprzyjemniejsze dla siebie (bo to w końcu o to chodzi by to pisanie nam sprawiało przyjemność a nie jakiejś wiecznie niezadowolonej z życia osóbce).

aniko, widzę, że dalszym ciągu nie wiele rozumiesz z tego co napisałam i na tej podstawie uważam, że nie ma już sensu nadal o tym dyskutować. Ja jedno, a Ty drugie.

W gwoli wyjaśnienia. Ani razu nie napisałam, że tytuły są "zakłamane", nikogo też nie oskarżałam, a raczej chciałam się dowiedzieć, czy inne osoby też zauważyły nieadekwatność/nieakuratność nazw dań i czy mają z tym problem.
Może nie bardzo rozumiesz znaczenia słów, bo już doprawdy nie wiem jak to wyjaśnić.

Nie - Typowe Wypieki
Nie - Typowe Wypieki
ponad 4 lata temu cytuj
Nie - Typowe Wypieki:
paulina_w:
Nie - Typowe Wypieki:
Jeśli ja widzę w nazwie np. "razowe", zwykle otwieram przepis, bo myślę sobie, że są jeszcze inne osoby, które cenią sobie dobro "zdrowych mąk" i jestem ciekawa "co upiekły", otwieram i co się okazuje?..., rozczarowuję się, mąka razowa (np.) stanowi tylko część składników/innych mąk, reszta, to np. pszenna...

A co to wg Ciebie jest mąka razowa? Bo ja znam mąkę pszenną razową i żytnią razową, więc jak piszesz, że reszta to np. pszenna masz na myśli mąkę o niższym typie, niepełnoziarnistą?

Tak. Przyznam się, że było to nieco pochopnie napisane, bo przyznam się, że nie wiem jakie są realia w Polsce, a w sklepie, w którym zaopatruje się w mąkę, razowa, to orkiszowa - razowa... Ale tak naprawdę , nie o to w tym chodzi. Miałam na myśli, nie che się już powtarzać, wydaje mi się, że wszystko już napisałam wcześniej.

Oooops, dwa razy "przyznam się", przepraszam... to było nie zamierzone...

Nie - Typowe Wypieki
Nie - Typowe Wypieki
ponad 4 lata temu cytuj
urtica1: Tak jak już napisałam moje zdanie (z akcentem na "moje" bo liczę się z tym że według Was może być inaczej, z racją to wiadomo jak jest :) ) jest takie że nazwa szczególnie w przypadku pieczywa nie powinna wprowadzać w błąd, bo nie nazwę chleba żytnim, czy nawet pszenno-żytnim jeśli udział mąki żytniej jest tylko 10% a reszta np. pszennej, moim zdaniem to po prostu chleb pszenny. Ale też nie należy z tym przesadzać. Można przecież nazwać wypiek od większego udziału mąki i wtedy nikt pretensji mieć nie powinien.
Nie nazwę chleba razowym, jeśli udział mąki razowej jest 20% a reszta to mąki jasne niższych typów, ale gdy udział mąki razowej (pszennej, żytniej, no obojętnie jakiej ale razowej) jest 70% czy 80% to czemu mam nie nazwać chleba razowym?
Mi się wydaje że nie ma gotowej recepty na to, każdy sam musi znaleźć jakiś złoty środek i już. Grunt żeby nie popadać w skrajności bo np. nazwa "bułki pszenno-żytnio-orkiszowo-gryczno-amarantusowe razowe 10% na zakwasie z niewielkim udziałem drożdży" (ło matko :) ) też niefajnie wygląda, prawda? Ale bułki mieszane już lepiej :)

A jeśli mamy różnego rodzaju wątpliwości co do różnych wątków na czyimś blogu to po to są komentarze na blogach, czy jeśli wolimy prywatnie to kontakty w profilu żeby sobie to wyjaśnić. I nie ma sensu roztrząsać tematu publicznie apelując do ogółu. I tak nie wszyscy wezmą to do siebie, bo czasem różne błędy (które są błędami według naszego zdania) wynikają z nieświadomości, pomyłki, czy po prostu innego pojmowania tematu (jak z tą mąką razową na przykład).

Dobrze napisane. Dziękuję. Może po prostu temat powinien zostać zamknięty.
Ale szczerze mówiąc, nie zamierzałam nikomu osobiście (w komentarzach, czy w prywatnych mailach) "wypominać" tego typu błędów, właśnie chciałam to zrobić na forum, aby nikogo bezpośrednio nie urazić.

urtica1
urtica1
ponad 4 lata temu cytuj

Nie-Typowe Wypieki nie chodziło mi o "wytykanie" błędów z grubej rury i oskarżanie o kłamstwo, ale o dyskusję, po prostu o spokojne zapytanie autora dlaczego nazwa jest taka, a nie inna. W ten sposób raczej nikogo nie urazisz :)
A z tymi mąkami to niestety jesteś w grubym błędzie jeśli uważasz że do wypieków razowych można zaliczyć tylko wypieki z mąki orkiszowej razowej. Aniko już pisała co to jest mąka razowa, definicję i typy mąk znajdziesz nawet w Wikipedii.
A podchodząc do tematu z drugiej strony, jeśli piszesz w przepisie np. "300 g mąki razowej" to ja się zastanawiam o jaką mąkę chodzi (pszenną, żytnią, orkiszową a może to obojętne?) I uwierz mi, w życiu bym nie wpadła na to że to powinna być właśnie razowa orkiszowa. I dla mnie taki przepis jest nieprecyzyjny. Ale wiesz, nie będę apelowała do wszystkich na forum żeby pisali precyzyjnie, a raczej zapytam Ciebie jako autorkę, właśnie w komentarzu, albo mailu.
Z mojej strony to też chyba już wszystko.

Nie - Typowe Wypieki
Nie - Typowe Wypieki
ponad 4 lata temu cytuj

Oczywiście, że nie uważam jedynie mąki orkiszowej razowej, za razową. Sama po prostu używam jedynie razowej - orkiszowej, albo orkiszowej i może dlatego zostałam mylnie zrozumienia...?
Poza tym, wcale nie to miałam na myśli. Zauważyłam, że niektórzy dają tytuł (obojętnie, wymyślam), "chleb razowy" (obojętnie jakiego pochodzenia jest maka), a w jego skład wchodzi zarówno mąka razowa jak i biała pszenna. I pisząc o nieakuratności, to właśnie miałam na myśli.

Ja chyba też już wszystko co miałam napisać, napisałam. Jeśli nie jasno, to przykro mi. Starałam się. Jeszcze raz powtórzę, żeby była jasność, absolutnie nikogo nigdy nie uraziłam i nic nie wytykałam.

Gdybym wiedziała to co teraz widzę/czytam, nigdy bym tego tematu na forum nie podjęła. To wszystko jest zbyt stresujące, a i tak do niczego nie zmierza.

Jeśli administratorzy czytają nasza dyskusję, to mam nadzieję, że ją zamkną.

Osia
Osia
ponad 4 lata temu cytuj

Pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze;)

Nie rozumiem trochę problemu. Są rzeczy, jak na przykład ciastka owsiane, których nie da się zrobić z jednego rodzaju mąki. Mąka owsiana ma na przykład za mało glutenu i dodatek innego rodzaju maki jest koniecznością. Czy to że będzie więc w przepisie mąka pszenna, może spowodować że ciastko nie będzie owsiane? Totalna abstrakcja. Zresztą problem jest dla mnie nieco wydumany, ponieważ chyba się nie spotkałam nigdy ze zjawiskiem nadawania nieadekwatnych nazw, albo sobie nie przypominam. Blogerzy to w porażającej większości ludzie inteligentni;)

marcin
marcin
ponad 4 lata temu cytuj

Myślę, że morał jest taki, że jednak, gdy się z czymś na jakimś blogu nie zgadzamy, należy wyrazić bezpośrednio w komentarzu swoje zdanie na ten temat. Pisanie na ogólnodostępnym forum o bliżej nieokreślonych "niektórych", że uwagi biorą do siebie osoby, do których wcale nie są one skierowane, zaś osoby, o które chodzi, mogą wcale ich nie czytać. A jeśli boimy się reakcji danej osoby, to lepiej nie pisać wcale.

Dyskusja, od jakiego procenta mąki razowej zaczyna się pieczywo razowe (50%? 90%? 99%? 99,99%?) wydaje mi się dość akademicka - dopóki nie pracujemy w komitecie normalizacyjnym. To są przepisy na blogach, a nie oferty w sklepach, gdzie faktycznie może to wprowadzać w błąd. Przecież za chwile patrzymy w listę składników i widzimy, co tak naprawdę wchodzi w skład chleba (w sklepie jest z tym trochę gorzej).

Jeśli ktoś czuje potrzebę dyskusji, który razowy jest "tru" razowy i czy nazwa "słone paluszki" jest adekwatna, skoro nie tylko sól wchodzi w ich skład, może założyć wątek na forum poświęconym wypiekom. A ten wątek zgodnie z życzeniem autorki i zbójeckim prawem admina, pozwalam sobie zamknąć.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć