Forum

Przepis na bułkę z chlebem?

Obserwuj wątek
KonradB

KonradB

35 wpisów
KonradB
KonradB
ponad 4 lata temu cytuj

Witajcie
Ostatnio zaczynam załamywać się gdy widzę przepisy typu "zalej wrzątkiem i masz pyszny obiadek", "daj do mikrofalówki 3 paróweczki i rozkoszuj się smakiem" etc.
Brakuje mi w tym wszystkim tylko przepisu na bułkę z chlebem!
Poco ludzie w ogóle takie rzeczy dodajecie na swoje blogi?! Może puki co jest to margines ale niestety on się powiększa! Coraz więcej lipnych tekstów i wpisów sponsorowanych byle tylko dostać saszetkę przyprawy/zupy w 5 minut

Miss Disorderly
Miss Disorderly
ponad 4 lata temu cytuj

Tak właśnie było z firmą SyS. Reklamowanie gotowych zup to dla mnie jakaś pomyłka na blogach kulinarnych z przepisami. Ale początkujący blogerzy zgadzają się chyba na pierwszą propozycję współpracy, jaką dostaną - i stąd potem takie właśnie sytuacje.

KonradB
KonradB
ponad 4 lata temu cytuj

Gorszy był jak dla mnie wpis z żurkiem chyba firmy knorr! :)

KonradB
KonradB
ponad 4 lata temu cytuj

O tak to mnie najbardziej dziwi, że jest zachwyt w komentarzach :)

Saratelka
Saratelka
ponad 4 lata temu cytuj

Dobry tytuł wątku! ;) I sam wątek mi się podoba.

Też czasami trafiając przypadkowo na jakiś blog patrzę z niedowierzaniem jak omawia się sposób przygotowania niemal gotowego produktu. Zdarza się nawet, że wcale nie są to posty sponsorowane przez jakiegokolwiek producenta...

mager
mager
ponad 4 lata temu cytuj

A ja mam plan! Zainspirował mnie tytuł tego wątku, hehe :) I w najbliższym czasie postaram się to zrobić, tak w ramach odmóżdżenia i eksperymentu. To znaczy nie bułkę z chlebem, tylko bułkę z chleba :) Przerobiłem już kiedyś chleb na bajaderki (i naprawdę wyszło rewelacyjnie) więc mogę i na bułki. Dzięki za inspirację :)

kasiaaaa24
kasiaaaa24
ponad 4 lata temu cytuj

W sprawie zup SyS, to tez dostałam od nich entuzjastycznego maila z propozycją, ze prześlą mi (bodajże 4) zupy do testu na blogu. Pomijając już fakt wykorzystywania bloggerów do darmowej reklamy na blogu, to na ile bym była wiarygodna jako osoba prowadząca blog o gotowaniu gdybym pokazywała zupy z proszku? Ale… Kilka dni później byłam w Almie i widziałam te zupy w promocji (chyba po 2,50 – co tylko potwierdza moją teorię, ze firmy nauczyły bloggerów, ze za kilka złotych mogą ich jawnie wykorzystać) i z ciekawości kupiłam jedną. Spróbowałam i to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, ze bardzo dobrze zrobiłam nie przyjmując ich propozycji.

Ale powracając do tematu wpisów na blogach...

W pierwszej kolejności trzeba by było przypomnieć sobie czym jest blog. Jest to osobisty pamiętnik. Czyli w sumie każdy sobie publikuje co chce i co jemu się podoba. I nie mamy prawa narzucać i ingerować w to, co kto pisze. Ale nie ukrywajmy, każdy chciałby mieć spore grono czytelników. Przecież miło jest wiedzieć, ze kogoś interesuje to co robimy i nam kibicuje. Dlatego ja uważam, ze czytelnikom bloga należy się ogromny szacunek. I właśnie jak ma się to pojęcie szacunku w stosunku do niektórych wpisów?

Zacznę od tego, ze ciężko mi zrozumieć, ze ktoś kto zamieszcza na blogu ciasta nagle robi ciasto z proszku i je zachwala. Ciężko mi zrozumieć zachawalnie gotowców z Lidla (to moim zdaniem jest dopiero paskudztwo). Ciężko mi zrozumieć jeszcze wiele rzeczy. Łatwo natomiast traci taka osoba w moich oczach wiarygodność. Skoro ktoś zachwyca się takimi produktami, to jak smakuje to, co oferuje na blogu?

Drugą kwestią są przepisy. Jak widzę, przepis w stylu „miksujemy mleko z malinami i oto otrzymujemy hiper, super, mega fenomenalny, najlepszy na świecie i niewyobrażalnie przepyszny koktajl to nie wiem, czy inni tez, ale ja czuje się jak opisała Domaskowa. Jak idiotka. Albo przepisy typu „chleb posmaruj białym serem i połóż pomidora albo cokolwiek innego chcesz”.

Na szczęście mamy na Durszlaku już prawie 2200 blogów i każdy znajdzie coś dla siebie.
Ja mam wiele blogów na które ze względu na notoryczny brak czasu zaglądam zwykle raz w tygodniu, chociaż je uwielbiam. I z braku czasu tez komentuję je bardzo, bardzo rzadko. Ale czuję się na nich jak gość zapraszany do domu pachnącego jedzeniem, w które ktoś włożył wiele serca. I nie ukrywam, ze większość z nich, to te z dłuższym stażem, chociaż nie powiem – są i nowe blogi szanujące się i trzymające świetny poziom w dobie masowego zakładania blogów i parcia na sławę i oglądalność za wszelką cenę. Ale kij ma zawsze 2 końce a ludzie nie są ślepi.

Lina w Śmietanie
Lina w Śmietanie
około 4 lata temu cytuj

Temat wprawdzie stary, ale fajny. Wydaje mi się, że ten medal ma co najmniej 3 strony. Z jednej - weź torebkę, przeczytaj na odwrocie, zrób co każą, delektuj się smakiem to raczej temat na bloga "mam dwie lewe ręce". Z drugiej czytelnikami przynajmniej niektórych blogów są nie tylko inni blogerzy ale też ludzie, którzy nie czują się pewnie w kuchni i oczekują podstawowych informacji. Są blogi, zwłaszcza "chlebowe" z których ja też niewiele rozumiem, choć parę chlebów mam już za sobą. A jak ktoś nigdy nie gotował? Poprosiłam kiedyś o pokrojenie cebuli w kostkę dosyć drobną ale bez przesady. Dostałam kostki wielkości domina. Pomocnik był pełen zapału i przekonany, że dobrze wykonał instrukcję. Bohaterowie programów Jamiego Oliviera mieszkają niestety też w Polsce.

srk76
srk76
około 4 lata temu cytuj

Wychodzę z założenia że nie czepiam się żadnego blogu i jego zawartości choćby najgłupszej.

To trochę jak ze sweetfotami na naszej klasie czy facebook :) Niby drażnią ale co mi do tego ? Po prostu drugi raz nie zaglądam i tyle.

reasumując: każdy ma prawo zrobić z siebie durnia jak chce. Jedni dają się wkręcić firmom inni wklejają foty z lustra ot i tyle w temacie ode mnie ;)

siksowna
siksowna
około 4 lata temu cytuj

Mi jest głupio wrzucać proste przepisy, takie w stylu, jak napisała kasiaaaa24. Dlatego jeśli to ma być koktajl albo dekoracja czegoś to staram się by było ciekawe albo rozwiązanie, na które mało osób by w ogóle miało szansę wpaść.
Przyznam szczerze, że zadziwia mnie popularność niektórych blogów, gdzie większość przepisów to kawa z bitą śmietaną, koreczki czy koktajl truskawkowy.

Druga sprawa to to, że każdy może sobie prowadzić bloga jak mu się podoba. Jest sporo blogów śniadaniowych, gdzie tak naprawdę podaje się tylko inspiracje, bo przepis na owsiankę jest jeden bazowy, a potem to można dodawać co się chce ;)

A trzecia sprawa to odbiorcy bloga. Spora część blogerów kulinarnych lubi i umie gotować, więc wiele przepisów może nie być odkrywczych. Ale mojego bloga czyta wielu moich znajomych - studentów, dla których studia to pierwsze starcie z kuchnią i to, co robię jest dla nich niesamowite (chociaż są to przecież zwykłe desery i proste obiady), bo dla nich wyzwaniem jest usmażenie kotleta.

Blogów jest wystarczająco dużo, żeby znaleźć coś dla siebie ;)

2drink.pl
2drink.pl
około 4 lata temu cytuj

A ja kiedyś widziałam na blogu przepis, zatytułowany w stylu "Super szybki deser". Otwieram i nie wierzę własnym oczom - w przepisie na deser było napisane: macie truskawki i cukier? To sobie posypcie i deser gotowy.

marcin
marcin
około 4 lata temu cytuj

Jeśli mam się wypowiedzieć na ten temat, to traktuję to trochę z przymrużeniem oka, choć kiedyś nie wierzyłem własnym oczom widząc przepis na parówki z mikrofalówki ("włóż parówki do mikrofalówki, polej ketchupem") a jeszcze bardziej czytając entuzjastyczne i naprawdę liczne komentarze pod tym wpisem („super!”, „świetny pomysł”).

Tak naprawdę problem polega na tym, że Durszlak nie ma mechanizmów, które by pozwalały przepisom ciekawszym „zaistnieć”, a próby wprowadzenia takich mechanizmów idą nam kiepsko i spotykają się z oporem. Kryterium liczby kliknięć załamało się przez działania postrzegane jako nadużycia. Ale nie składamy broni, bo myślimy, że treści, które zostały opublikowane dużym wysiłkiem i z dużą starannością nie powinny być zasypywane wpisami, których napisanie nie wymagało ani wiedzy, ani wyobraźni, ani wysiłku.

Nina
Nina
około 4 lata temu cytuj

właśnie się pojawił kolejny mega interesujący przepis - na deser: galaretkę z bitą śmietaną

"Składniki, co tu dużo mówić, opakowanie ulubionej galaretki, którą zrobisz w 0,5l wrzącej wody oraz bita śmietana, najlepsza w proszku, a tą z kolei rozrabia się zazwyczaj w szklance mleka z lodówki i deser gotowy."

kasiaaaa24
kasiaaaa24
prawie 4 lata temu cytuj
Nina: właśnie się pojawił kolejny mega interesujący przepis - na deser: galaretkę z bitą śmietaną

"Składniki, co tu dużo mówić, opakowanie ulubionej galaretki, którą zrobisz w 0,5l wrzącej wody oraz bita śmietana, najlepsza w proszku, a tą z kolei rozrabia się zazwyczaj w szklance mleka z lodówki i deser gotowy."

Szczerze mówiąc wolę oglądać taki przepis, niż zdjęcie ręki z wysypka (czy co to jest).

2drink.pl
2drink.pl
prawie 4 lata temu cytuj

A w ogóle fajnie by było, gdyby była jakaś moderacja wpisów i ktoś wyrzucałby te, które nie dotyczą gotowania i zostały zassane do Durszlaka. Często są to np. wpisy, że komuś urodziło się dziecko... Zresztą sama czasem chciałabym coś na swoim blogu nie zwiazanego z kuchnią opublikować, ale nie chciałabym, żeby to na Durszlak trafiało.

marcin
marcin
prawie 4 lata temu cytuj

Nie jesteśmy w stanie moderować kilkuset wpisów trafiających na Durszlak dziennie. Każdy użytkownik może sam usunąć swój wpis z Durszlaka, można więc takie wpisy publikować i potem usuwać.

Lina w Śmietanie
Lina w Śmietanie
prawie 4 lata temu cytuj

Ja tam czasem lubię poczytać niekulinarne wpisy kulinarnych blogerów. Cudze wakacje też mogą być dla mnie inspiracją do gotowania tego czy tamtego. A jak komuś urodziło się dziecko to wcale nie dziwi mnie że chce się pochwalić całemu światu. To pozytywne (choć osobiście mam opory - nie wiadomo gdzie potem trafiłoby zdjęcie mojego dziecka).
Najgorsze są posty/blogi w stylu podejdź do lodówki w markecie, wybierz deser (najlepiej z łyżeczka w zestawie), nawet nie musisz wracać do domu by cieszyć się smakiem. Ale też wkurzają mnie wszechobecne konkursy z żarciem z proszku. Litości, serio, serio kulinarni blogerzy to stosują? Jaki jest sens brania udziału w konkursie gdzie do wygrania jest roczny zapas zupek w proszku. Pragnienie sprawdzenia się chyba lepiej zrealizować wyszukując jakiś trudny przepis i robiąc go. A potem opisując swoje rozterki, trudne momenty i efekt końcowy- nawet jeśli nie wyjdzie. Dla niepewnych siebie znajomych, czytelników bloga to ważna informacja - czasem każdy coś schrzani. Natomiast przepis na gotowanie parówek w czajniku - żenada.
Swoją drogą są blogi składające się z samych takich wpisów, może więc nie powinny trafić na durszlak? Natomiast selekcja przez liczbę kliknięć? Ludzie chętnie klikają w głupie posty i w to co już znają (ze zdumieniem zauważyłam największą w historii mego bloga popularność postu z sernikiem, który był owszem pyszny, ale beznadziejnie mi opadł, w dodatku jego zdjęcie wyglądało prawie tak okropnie jak powołana wyżej wysypka).

Kolano_Muchy
Kolano_Muchy
prawie 4 lata temu cytuj

Ja na przykład nie rozumiem fenomenu sałatek z makaronem z zupek chińskich, które co raz pojawiają się na kolejnych odwiedzanych przeze mnie blogach. Jaki jest cel podawania aż tak niezdrowego jedzenia, pół gotowego... Czy tylko ja tego nie rozumie?

Kolano_Muchy
Kolano_Muchy
prawie 4 lata temu cytuj

Ja na przykład nie rozumiem fenomenu sałatek z makaronem z zupek chińskich, które co raz pojawiają się na kolejnych odwiedzanych przeze mnie blogach. Jaki jest cel podawania aż tak niezdrowego jedzenia, pół gotowego... Czy tylko ja tego nie rozumie?

nikol
nikol
prawie 4 lata temu cytuj

Moim zdaniem blog to prywatna sprawa każdego blogera i może tam sobie robić co mu się podoba. Jeśli ma odbiorców, którzy nie wiedzieli, że parówki można podgrzać w mikrofalówce, a potem pięknie wykończyć ketchupem, to tym bardziej.
Mnie samej wydawało się głupie dodawanie przepisu na banalne rzeczy, ale po jakimś czasie się przemogłam i kiedy dodałam przepis na ciasto naleśnikowe czy kluski śląskie, to stały się one najpopularniejszymi na moim blogu. Przecież przepisów szukają też ludzie, którzy nie umieją albo dopiero się uczą gotować i takich banalnych przepisów właśnie szukają. Oczywiście trzeba też zachować umiar i nie dodawać wpisów typu "jak zagotować wodę na herbatę".
Jeśli chodzi o produkty z proszku, to na polskich blogach jeszcze nie jest to aż tak bardzo zauważalne. Jak czasem wejdę na foodgawker... Jest tyle pięknych ciast i babeczek - klikam ciekawa przepisu, a tam gotowiec z opakowania (owszem czasem wzbogacony o domowy krem...). Czasem to aż się porządnie wkurzam, bo kilka rzeczy po kolei klikam i wszystkie są z gotowców! Mam nadzieję, że w Polsce się to aż tak nie rozprzestrzeni, bo jaki ma sens blog z przepisami z gotowców? W każdym razie tak jak pisałam, każdy ma do tego prawo.
Jeśli chodzi właśnie o to prawo do robienia na blogach czego chcemy, to pamiętam już jakiś czas temu ktoś napisał mi "fajne zdjęcia, ale po co ich aż tyle?" ;) (zdjęć było 4) Trochę mnie to rozbawiło, bo czy ja zmuszam kogoś do ich oglądania? ;)

Zaloguj się, aby odpowiedzieć