Forum

fotografia - podstawy...

Pafka

Pafka

33 wpisy
Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

Od czegoś zawsze trzeba zacząć ;-)
ISO, przesłona, czas, ekspozycja, ogniskowa, głebia ostrości, pomiar światła, korekty, raw/jpg etc...

Jest mnóstwo książek o podstawach fotografii... i to niekoniecznie cyfrowej... zasady tworzenia obrazu zdjęcia są nadal aktualne.

O co chciałybyście zapytać - pytajcie...
:-)

Prezydentowa
Prezydentowa
prawie 5 lat temu cytuj

Może zacznij kurs od podstaw. Wyjaśnij pojęcia, których używasz, nie każdy wie, co to ogniskowa, ISO czy przesłona... ;)

marcin
marcin
prawie 5 lat temu cytuj

@Pafka: jeśli chciałbyś napisać taki kurs, to bardzo chętnie go opublikujemy, niekoniecznie na forum. Myślę, że bardzo by się przydało jasne wyłożenie podstaw, najlepiej ilustrowane przykładami z fotografii kulinarnej.

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj
marcin: @Pafka: jeśli chciałbyś napisać taki kurs, to bardzo chętnie go opublikujemy, niekoniecznie na forum. Myślę, że bardzo by się przydało jasne wyłożenie podstaw, najlepiej ilustrowane przykładami z fotografii kulinarnej.

Marcin co tam kurs - mi się cały portal o tym marzy :-) (ale graficznie za cieńki jestem).
na razie na bazie forum popiszę, może ktoś się przyłączy... będzie interakcja z czytelnikami gdy coś będzie niejasne.
z czasem kurs sam powstanie jak się to zbierze "do kupy".
dziś wieczór pierwszy odcinek

Prezydentowa
Prezydentowa
prawie 5 lat temu cytuj
Pafka:
marcin: @Pafka: jeśli chciałbyś napisać taki kurs, to bardzo chętnie go opublikujemy, niekoniecznie na forum. Myślę, że bardzo by się przydało jasne wyłożenie podstaw, najlepiej ilustrowane przykładami z fotografii kulinarnej.

Marcin co tam kurs - mi się cały portal o tym marzy :-) (ale graficznie za cieńki jestem).
na razie na bazie forum popiszę, może ktoś się przyłączy... będzie interakcja z czytelnikami gdy coś będzie niejasne.
z czasem kurs sam powstanie jak się to zbierze "do kupy".
dziś wieczór pierwszy odcinek

To gdzie można przeczytać ten pierwszy odcinek? ;>

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

Postaram się pisać prosto upraszczając nieistotne zagadnienia aby nie zaciemniać. Na ile mi się to uda mam nadzieję, że dowiem się z Waszych komentarzy.
Od Prezydentowej już wiem, że mój tok przedstawiania wiedzy nie jest zrozumiały dla Niej i być może dla wszystkich :-(

Trochę zmieniłem plan - miało być od razu o aparacie, obiektywie i matrycy... ale to są nudy...
Zacznę więc od ekspozycji.
Ekspozycja to zestaw parametrów związanych z naświetleniem konkretnego zdjęcia - składa się na nią:
- czas naświetlania - czyli jak długo światło wpada przez otwartą migawkę na matrycę i ją "naświetla"
- przesłona - czyli jak bardzo przymknięty jest otworek w obiektywie ograniczający wpadające światło (im większa liczba tym mniejsza dziurka i mniej światła)
- czułość - czyli jak czuły jest element rejestrujący obraz - u nas w cyfrówkach matryca

Dla danej sceny istnieje wiele poprawnych ustawień ekspozycji:
Np. przymykając przesłonę musimy wydłużyć czas naświetlania lub zwiększyć czułość
Np. skracając czas naświetlania musimy mieć bardziej otwartą przesłonę lub większość czułość
po co w takim razie zmieniać te parametry skoro we wszystkich przypadkach poprawnie naświetlimy zdjęcie? No to już wynika w zamierzeń artystycznych lub ograniczeń technicznych i będzie o tym w kolejnej części (o ile dotrwamy)

----------------------------
A teraz wracam do początków.

Pewnie będzie nudno - bo podstawy bywają nudne... ale wg mnie trzeba je w minimalnym stopniu poznać aby przy trudniejszych zagadnieniach móc na nich bazować.

Jak powstaje zdjęcie?

Jak pisałem już w innym wątku zdjęcia zawsze powstaje w ten sam sposób - światło odbite od fotografowanego obiektu wpada przez obiektyw i po przejściu przez układ optyczny (zestaw soczewek) ląduje na kliszy... uopsss - na matrycy.
W całym tym zestawie największa pracę ze światłem odwala obiektyw i to on jest tu najważniejszy.
Mówi się, że dobry obiekty z kiepskim aparatem robi lepsze zdjecie niż profi aparat z kiepskim obiektywem :-( (mówi się też, że dobry fotograf nawet kiepskim aparatem zrobi dobre zdjęcie - więc nie martwcie się że macie trochę gorszy sprzęt niż zawodowcy).
czyli podsumowując:
obiekt -> obiektyw -> matryca
warto o tym pamiętać ;-)

Obiektyw
Bardzo ważny element zestawu. Jeśli nie najważniejszy...
Obiektyw ma dwa zasadnicze parametry - jasność oraz ogniskową.
Ogniskowa - to w skrócie parametr mówiący o tym jak bardzo obiektyw przybliża. Przyjmuje się, że dla małego obrazka ogniskowa 50mm oddaje obraz w sposób zbliżony do tego jak widzi świat człowiek...
często obiektyw o ogniskowej 50mm nazywa się standardowym... to co ma większa ogniskową (i bardziej przybliża) to teleobiektywy... to co ma mniejszą to obiektywy szerokokątne.
Są też obiektywy o zmiennej ogniskowej (tzw. zoomy) - poprzez odpowiedni przesuw soczewek zmienia się jego ogniskowa - można "przybliżać" i "oddalać" tym samym wpływając na kadr.

Na co poza wspomnianym wcześniej przybliżeniem/oddaleniem (lub inaczej mówiąc szerokością kadru) wpływa ogniskowa?
- im mniejsza ogniskowa tym mniej szkła oraz bliżej rozstawione są soczewki - tym samym łatwiej aby takie obiektywy były jaśniejsze (o jasności będzie dalej)
- im mniejsza ogniskowa tym z bliższej odległości można zrobić zdjęcia (nazywa się to minimalna odległość ostrzenia - z mniejszej odległości da się ustawić ostrość)
- im mniejsza ogniskowa tym większa głębia ostrości (to co widać na zdjęciu potem jako ostre) - tym samym trudniej o efekt rozmycia tła
- im ogniskowa większa tym większa minimalna odległość ostrzenia (np. obiektyw o ogniskowej f=150mm może łapać ostrość dopiero od odległości ponad 1metra!)
- im ogniskowa większa (i bliżej obiektu jesteśmy) tym głębia ostrości mniejsza (efekt rozmycia tła większy)
- im większa ogniskowa tym więcej światła się traci na obiektywie (większe rozmiary, więcej soczewek) - tym trudniej wyprodukować jasny obiektyw (o dużej jasności)
- przeważnie obiektywy zoom są gorszej jakości od obiektywów stałoogniskowych (o jednej ogniskowej)... są wyjątki profi-zoomów, ale te kosztują sporo

teraz o jasności...
Jasność w prostym rozumieniu to maksymalna ilość światła przepuszczana przez obiektyw wyrażana minimalną liczbą przesłony.
Im mniejsza liczba tym lepiej. Przy prostych zoomach często podawane są dwie liczby - dla szerokiego kąta (mniejsza, bo jak pisałem łatwiej uzyskać) i dla długich ogniskowych większa. Jest to bardzo ważny parametr obiektywu z bezpośrednim wpływem dla jakości zdjęć (oraz możliwości artystyczne).
Przesłoną sterujemy podczas robienia zdjęcia - mając "ciemny" obiektyw nie można jej otworzyć bardziej niz zadana wartość wynikająca z jasności (są np, obiektywy o jasności 5.6 - przez taki obiektyw to w wizjerze nawet niewiele widać). Przymykając przesłonę (ustawiajac jej większą liczbę) wpływamy na dwie rzeczy:
- ograniczamy ilosć wpadającego światła
- zwiększamy głębię ostrości (im bardziej przymknięta przesłona tym głębia ostrości większa).

Reasumując - obiektyw jest bardzo ważny, im lepszy tym lepiej... nawet w kompakcie ma duże znaczenie - często pytany przez znajomych czy dany aparat jest OK pierwsze co sprawdzam to jaki ma obiektyw - jeśli dobry to reszta będzie też dobra.
Czym się różnią dobre obiektywy od słabych - poza ceną oczywiście?
Dobry obiektyw jest jasny. Dobra jasność to 2.8 i mniej...
Dodatkowo dobry obiekty ma szkła pokryte powłokami antyrefleksyjnymi, w ogóle ma soczewki ze szkła optycznego, bo są - nie uwierzycie - obiektywy z soczewkami z plastiku.
Ma skorygowane zniekształcenia itd... nie będę się teraz rozwodził bo to mniej istotne.
Generalnie dobry obiektyw - dużo kosztuje, ma dużą średnicę i jest ciężki :-)

Jaki obiektyw do fotografii kulinarnej?
Są tacy co polecają obiektywy macro - jest to jakiś wybór, można sfotografować detale, nietypowej szczegóły... Jednak obiektyw makro to obiektyw do zadań specjalnych..
Wg mnie to powinien być drugi obiektyw fotografa kulinarnego - ten pierwszy, główny powinien być bliski standardu (czyli 50mm) lub z zoomem obejmującym tą ogniskową.
Warto zainwestować w dobry obiektyw. Warto zrezygnować z funkcji zoom dla poprawy jakości. Jeśli fotografujesz lustrzanką - warto kupować przyszłościowo - ja swoje obiektywy mam od prawie 20 lat...
Doradzać można uwzględniając kompromis zasobności, uniwersalności, posiadanego już sprzętu i przeznaczenia - nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie.

i na koniec ostatni element tej układanki.
Klisza lub matryca - coś na czym powstanie obraz.
Skupię się na matrycy bo chyba nikt na bloga nie robi zdjęć w sposób tradycyjny.
Matryca ma swoje wymiary, rozdzielczość (te mega piksele pisane wielkimi literami na pudełkach) i czułość.
Każdy widział kliszę (jednak znów o kliszach) czy slajd i wie jak duży jest ten prostokącik (24x36mm) - to jest format małego obrazka.
Niestety w naszych aparatach najczęściej (ze względu na cenę) mamy matrycę mniejszą niż "mały obrazek" :-(
W lustrzankach jest ona 1.6 razy mniejsza w kompaktach jeszcze bardziej zmniejszona... każdy może odszukać w instrukcji jaki rozmiar ma jego matryca ale nie o konkretną liczbę w milimetrach tu chodzi... Chodzi o to, że wszelkie parametry obiektywu podaje się dla "małego obrazka" - jeśli matryca ma inny rozmiar trzeba je przemnożyć przez współczynnik
(np. w moim Canonie matryca jest 1.6 razy mniejsza - więc obiektyw o ogniskowej 50mm tak naprawdę działa jak 1.6x50 czyli 80mm).
Czyli ogniskowe nam się wydłużają a my się musimy oddalać od obiektu aby nam sie zmieściło to co chcemy w kadrze - cóż taka przypadłość amatorskich cyfrówek - trzeba z tym żyć.
Czy megapiksele mają swoją wartość? wg mnie nie... gdzieś przy 5mln pikseli ich większa ilość straciła na znaczeniu... powoduje generowanie większych plików, potrzebę większych kart, większych dysków a u nas irytację dlaczego to tak długo się ładuje. Oczywiście warto mieć ich więcej ale jest pewna granica rozsądku wynikająca z fizycznych ograniczeń obiektywów - zwłaszcza tych amatorskich (będzie o tym kiedyś).
Matryca składa się z tych wielu milionów punkcików - podzielone są na trzy grupy - te rejestrujące kolor czerwony, zielony i niebieski. Warto wiedzieć, że jest to naprawdę niesamowita gęstość upakowania tych "oczek" aparatu.
Na koniec dwa słowa o czułości - czyli ISO... w tradycyjnym filmie do aparatu była ona określona przez producenta. Zaawansowani fotografowie często ignorowali ten normatywny parametr od producenta i kliszę o czułości np.ISO-100 naświetlali tak jakby miała ISO 50 lub ISO 200, 400 czy nawet 800, 1600 itd...
Przy matrycy sprawa ma się całkiem podobnie z tym, że parametr ten można ustawić dla każdego zdjęcia.
Wracając do czułości (czy też tradycyjnie mówiąc światłoczułości) - elektronika aparatu jest w stanie tak posterować matrycą aby ta była mniej lub bardziej czuła (w zakresie przewidzianym przez producenta i ograniczonym przez rozsądek i prawa fizyki).
Niestety fizyka jest nieubłagana - każde podniesienie ISO wiąże się z tym, że dane "oczko" matrycy staje się czułe ponad normę... łowi coraz więcej światełka, coraz więcej, coraz więcej... no właśnie staje się tak czułe, że łapie nie tylko swoje światełko ale też światełko z oczek sąsiadujących (odpowiadających za inny punkt obrazu lub nawet inny kolor) - i tak powstaje szum... tak bardzo niechciany w fotografii cyfrowej (i kolorowej). Wraz ze wzrostem ISO spada jakość obrazu. I to nawet drastycznie - większość z Was to pewnie zaobserwowała na zdjęciach wieczornych, z imprez itp... widać jakby kaszę, śnieg czy inne artefakty.
Nie wdając się teraz w szczegóły należy przyjąć do wiadomości, że dla najlepszej jakości zdjęcia ISO trzeba ustawić na jak najniższa wartość (ma to niestety inne konsekwencje).
Mała dygresja - jak to jest, że profi aparaty mają zadowalający obraz zdjęć nawet w wysokim ISO? Bo są po prostu lepsze :-) ale m.in. mają też większe matryce a tym samym poszczególne punkciki (oczka) też są większe - mogą złapać więcej światła skoro są większe i tym samym są czulsze...

i na tym koniec części pierwszej :-)
pewnie zanudziłem ale teraz dopiero można ZROZUMIEĆ jak powstaje obraz w aparacie i skupić się na ekspozycji - czyli dobraniu prawidłowych parametrów dla danego zdjęcia oraz naszych fotograficzno artystycznych zamierzeń.

ps. czy są pytania? (nie wszyscy naraz :-) ) Ktoś zrozumiał? Jest sens kontynuować?

marcin
marcin
prawie 5 lat temu cytuj

Pafka, w tej formie to chyba będzie trudne do przeczytania. Trzeba to jakoś podzielić na podrozdziały, czymś zilustrować...

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

no tak myślałem...
:-(
na ilustrację mam pomysły ale do dalszej części gdzie miałby być wpływ parametrów na efekty..
Asiek mnie pytała czy na blogu nie wstawiać "rozdział po rozdziale" - wtedy komentarze byłyby do danej części

haniakasia
haniakasia
prawie 5 lat temu cytuj

A może stworzyć blog o fotografii kulinarnej...

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

haniakasia - no może, ale pytanie czy jest sens, bo może bełkoczę zamiast tłumaczyć...
ze mną jest ten problem, że nie uznaję zakucia na wiarę - staram się zrozumieć i tak samo tłumaczę ale to może być niedobry kierunek dla innych - są tacy co też tak lubią i są tacy co wolą sedną... Ja jestem z tych co wolą wędkę od ryby :-)

urtica1
urtica1
prawie 5 lat temu cytuj

Hej :)
Pafka - jak dla mnie tekst jest napisany zrozumiale. Nie zaczynam może od zupełnego zera, coś tam wiedziałam wcześniej, ale nie zagłębiałam się w to za mocno bo do pstrykania fotek w trybie auto ta wiedza była mi tak średnio potrzebna. Na ten moment przestaje mi to wystarczać.
Może ja akurat w tym momencie nie wszystkie te informacje wykorzystam i wezmę sobie do serca, bo niestety nie jestem użytkownikiem lustrzanki, ale kto wie, może kiedyś.
W kwestii organizacyjnej mam tylko taką sugestię że jeśli taki cykl ma funkcjonować na forum, to może faktycznie lepiej gdyby każda z części znalazła się w oddzielnym temacie. Łatwiej będzie potem wrócić do konkretnego tematu niż przekopywać dziesiątki czy setki stron forum :) No i ewentualne pytania i komentarze nie będą się mieszać. Chyba że faktycznie stworzyć blog o fotografii kulinarnej tak jak pisze Haniakasia, albo może jest możliwość stworzyć oddzielny dział (poza forum)o tym tu na Durszlaku.

marcin
marcin
prawie 5 lat temu cytuj

Możemy wydzielić takie artykuły, proponowałem to już

urtica1
urtica1
prawie 5 lat temu cytuj

Marcin, aha faktycznie przeoczyłam, przepraszam.

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

Cześć!
Są dwie czytelniczki to już warto kontynuować... :-)
Dzisiaj będzie c.d. o ekspozycji - czyli o naświetleniu zdjęcia.
Temat nadal z tych podstawowych więc może być trochę nudno (Prezydentowa - nie czytaj!)

Ekspozycja jak pisałem wcześniej to trzy parametry:
- czas (t)
- przesłona (f)
- czułość (iso)

te trzy parametry tworzą trójkąt w którym dla każdej sceny zawiera się wiele poprawnych zestawów tych parametrów:

Pisałem o tym wczoraj więc po co powtarzać?
Ano dlatego, że pomimo teoretycznie takiego samego naświetlenia różna "trójka parametrów" daje różne efekty...
Każdy z nich ma swoje specjalne zadanie i swój wpływ na efekt końcowy.

Na co każdy z nich wpływa (dziś zajmiemy się czasem):
Czas - t - oznacza na jak długo otwiera się migawka (taka kurtyna przesłaniająca matrycę) wpuszczając docierające przez obiektyw światło.
Tu filozofii nie ma - dłużej otwarta - więcej światła, krócej - mniej... - banalnie proste...
Czas wyraża się w sekundach (np 30s 10s 2s...) lub ułamkach sekund(np. 1/3, 1/30, 1/125, 1/250...)

Jak wpływa czas na efekt na zdjęciu?
Krótki czas potrafi zamrozić w ujęciu ruch. Ma to znaczenie np. w fotografii sportowej. Ale nie tylko w sporcie... sfotografowanie dziecka (żywego złota :-) ) wymaga czasu minimum 1/125 i krótszego - inaczej zdjęcie wyjdzie nieostre, ruchome elementy będą poruszone (ich kontury zamazane)... - czyli wpływa też na ostrość...

poniżej dzieci sfotografowane z czasem 1/60 - jak widać był za długi, bo się poruszyły... szkoda fajne zdjęcie by było

Czasem fajnie jest "zamrozić" w ruchu wodę (tą w lecąca z kranu, w strumieniu, czy fale przypływu...)
Zamiar fotografa może tez być odwrotny - artystycznym środkiem wyrazu jest rozmycie... ukazanie ruchu jako smugi za przedmiotem...

Nieraz oglądaliście ładnie rozmytą wodę w strumieniu...


Istotą takich zdjęć jest odpowiednio długi czas ale nie za długi (tu ok t=1/30s)

Nie sposób podać na to formuły - potrzeba "własnego wyrobienia" i wyczucia - a te nabywa się eksperymentując...
Popularne są też nocne zdjęcia ulic gdzie praktycznie nie widać aut tylko linie od świateł.

akurat takie zdjęcie znalazłem na szybko - ale widać białe smugi przez barierki mostu - to samochody

Inna sztuczka to zdjęcia wieczorne/nocne zabytków - ze względu na długi czas naświetlania przechodzących ludzi nie widać!

wrocławski rynek nigdy nie bywa pusty - to zdjęcie zrobiłem kiedyś ok. 21-22.

(Jeśli ktoś dotrwał - na koniec posta będzie zadanie domowe - proszę się skupić :-) )

Czas ma jeszcze inny aspekt w fotografii - mianowicie nie tylko fotografowany obiekt się porusza (zwłaszcza żywy... na szczęście pomidor o ile nie targa nim wiatr z kadru nam nie ucieknie) - poruszamy się też i my. A dokładniej - drżą nam ręce, ruszamy aparatem przy naciskaniu spustu migawki.
Jest na to rada naszych dziadków fotografów - wypraktykowali oni jaki czas jest bezpieczny do robienia z ręki - mianowicie czas zbliżony do odwrotności ogniskowej (parametr obiektywu - pamiętacie?). Czyli dla przykładu:
- ogniskowa F=50mm - "bezpieczny" czas z ręki to 1/60 (lub jak ktoś jest wyrobiony to nawet 1/30)
- ogniskowa F=100mm -> t= 1/125
- ogniskowa F=24mmm -> t= 1/20
[postęp techniki wprowadził stabilizatory do aparatów - na razie o nich zapomnijmy - fotografujemy tradycyjnie]
Tu mała dygresja - znów widać, że obiektywem standardowym można robić bezpiecznie z dłuższymi czasami (1/60 a nawet 1/30)
Jeśli ktoś zapomniał przypomnę - nawet jeśli my nie poruszymy zdjęcia (stosując zasadę t=1/ogniskowa) to trzeba uwzględnić czy fotografowany obiekt się nie rusza.

OK... wiemy już jaki czas ustawić aby kreatywnie wpłynąć na zdjęcie... ale hola, hola - niestety nie jest tak prosto :-(
Jak zechcemy skrócić czas (damy krótszy dostęp światła do matrycy) to przypomni o sobie trójkąt t-f-iso i musimy podziałać na jednym z pozostałych elementów:
- zwiększyć czułość (iso)
i/lub
- otworzyć bardziej przesłonę (f)

Jest też trzecie wyjście - zmienić parametry fotografowanej sceny - czyli bardziej ją doświetlić (jupiterem, lampą błyskową itd..) - ale o tym będzie dalej jak będziemy zaawansowani :-)

Często (a w fotografii kulinarnej dość często) jest tak, że światła brakuje lub zamierzony efekt wynikający z przymknięcia przesłony ogranicza ilość światła przechodzącą przez obiektyw :-( Wtedy mamy opcję włączenia jupiterów (doświetlenia sceny), zwiększenia ISO (ale tu z pierwszej części wiemy, że zauważalnie może pogorszyć to jakość) lub - i to jest standardowe rozwiązanie - unieruchomić aparat ustawiając go na solidnym statywie. O zaletach statywu będzie też w części poświęconej kompozycji zdjęcia (czyli kadrowaniu).

Jak w Twoim aparacie wpłynąć na czas?
Służy do tego program T (lub Tv) zwany w instrukcji programem z priorytetem czasu. Odpowiednim kółkiem w aparacie ustawiamy oczekiwany przez nasz czas a aparat dobiera pozostałem parametry tak aby uzyskać poprawną ekspozycję (poprawne naświetlenie). Są oczywiście granice (fizyczne) których aparat nie przeskoczy - jak będziemy skracać czas to w pewnym momencie aparat powie stop - "nie mogę ustawić krótszego czasu", bo nie da się bardziej otworzyć przesłony obiektywu lub nie da się ustawić większej czułości (uwaga - niektóre aparaty nie zmieniają same ISO w programie T/Tv - trzeba to zrobić ręcznie). Odsyłam do instrukcji - teraz jak wiadomo po co tym kręcić powinno być Wam łatwiej.
Większość aparatów (lustrzanek i kompaktów) ma też tzw. program sport... - to nic innego tylko program w którym aparat stara się sam ustawić jak najkrótszy czas aby zamrozić ruch.

W następnej części będzie o przesłonie... w fotografii kulinarnej ważniejsza jest od czasu - to nią się głównie pracuje...
[postanowiłem dawkować :-) na razie nie wiem gdzie ostatecznie wyląduje poradnik - ale dzięki temu będzie to już wtedy wersja 2.0 :-) ]

A na koniec obiecane zadanie (widziałem to zdjęcia dziś w książce "Plate to Pixel" jako przykład do "czasu"):
1. Posprzątajcie trochę w zlewie :-)
2. Puśćcie wodę - na miseczkę lub do miseczki (najlepiej aby była kontrastowa - aparat łatwiej ustawi ostrość na styku wody z miską)
3. Zróbcie zdjęcia wody w ruchu.
Powyższa wiedza powinna pozwolić wam poeksperymentować w tym temacie.

Mogą jednak pojawić się problemy:
- jeśli aparat nie ma trybu T (lub Tv) to użyjcie trybu sport
- sprawdźcie różne czasy - zarówno krótki jak i długi da fajne efekty
- dla krótkiego czasu może być u Was za ciemno - wyciągnijcie lampki lub ustawcie najwyższe dostępne ISO (spadnie jakość ale tu chodzi o wpływ czasu)
- dla długiego czasu może być problem z tym aby nie poruszyć aparatu - ustawcie na zooomie jak najkrótszą ogniskową (szeroki kąt widzenia aparatu) lub użyjcie statywu

podajcie czasy dla zamrożenia wody oraz dla najfajniejszego jej rozmycia :-)

[uwaga - nie używajcie lampy przy tym zadaniu. Będzie o tym później - błysk lampy trwa bardzo krótko i ma też właściwości zamrażające ruch]

Powodzenia!

haniakasia
haniakasia
prawie 5 lat temu cytuj

Skłaniam się do opinii, że lepiej byłoby takie dłuższe porady zamieszczać w formie wydzielonych artykułów za pośrednictwem administratorów serwisu niż na forum - więcej osób by skorzystało. Tutaj zaraz zostanie to przykryte kolejnymi komentarzami i za jakiś czas nikt się do tego nie dokopie. Poprzez zakładkę "Artykuły" łatwiej byłoby dotrzeć do tego typu opracowań.

Prezydentowa
Prezydentowa
prawie 5 lat temu cytuj
haniakasia: Skłaniam się do opinii, że lepiej byłoby takie dłuższe porady zamieszczać w formie wydzielonych artykułów za pośrednictwem administratorów serwisu niż na forum - więcej osób by skorzystało. Tutaj zaraz zostanie to przykryte kolejnymi komentarzami i za jakiś czas nikt się do tego nie dokopie. Poprzez zakładkę "Artykuły" łatwiej byłoby dotrzeć do tego typu opracowań.

...pomijając, że "metoda małych kroczków" jest i bardziej przyjazna w odbiorze, i łatwiej ją zastosować w praktyce.

tarzynka
tarzynka
prawie 5 lat temu cytuj

Pafka świetne !
Trochę wiedzy o fotografii mam - grzebię po różnych książkach, żeby się dowiedzieć i to co czytam nie jest dla mnie odkryciem, a jest ciekawe i jasno wytłumaczone. Troszkę też się dowiedziałam - tego, że od ogniskowej obiektywu zależy też głębia ostrości. Chyba, że coś pokręciłam - czytałam szybko, bo teraz powinnam właściwie robić co innego ;). Jeszcze na spokojnie tu wrócę. Naprawdę kawał dobrej roboty, a blog o fotografii - jeśli założysz, na pewno będę odwiedzać.
Na koniec się przywitam, bo jestem tu od niedawna. Fajnie jest i obawiam się że wsiąknę (czasu mi trzeba ;) ). Dzień dobry :).

Alex27
Alex27
prawie 5 lat temu cytuj

A propos głębi ostrości, podaję linka do świetnego artykułu, który tłumaczy to zagadnienie:

http://www.szerokikadr.pl/poradnik/artykul/glebia_ostrosci

ps. Pafka - super wpis! Tak trzymać :)

Nie - Typowe Wypieki
Nie - Typowe Wypieki
prawie 5 lat temu cytuj

Myślałam, że forum na blogu kulinarnym, to krótka wymiana zdań miedzy bloggerami, a nie kurs fotografii i to nie kulinarnej. Szczerze mówiąc, zaczyna to irytować. Proponuję założyć bloga o amatorskim kursie fotografii i nie zajmować miejsca na forum.

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj
Nie - Typowe Wypieki: Myślałam, że forum na blogu kulinarnym, to krótka wymiana zdań miedzy bloggerami, a nie kurs fotografii i to nie kulinarnej. Szczerze mówiąc, zaczyna to irytować. Proponuję założyć bloga o amatorskim kursie fotografii i nie zajmować miejsca na forum.

Hej.
Hmmm, nie wiedziałem, że to jest forum przy blogu :-(
Forum to wymiana poglądów, dzielenie się wiedzą - chyba nikt Cię nie zmusza do czytania? Brakuje Ci miejsca?

Ale bez obaw - chyba odczytuję do czego się odnosisz - podejmij w tamtym temacie polemikę (do tego też m.in. służy forum ) i będzie ok.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć