Forum

fotografia - podstawy... c.d.

Obserwuj wątek
Pafka

Pafka

16 wpisów
Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

c.d. podstaw...
Zanim Marcin brutalnie przerwał miłą dygresję od tematu ekspozycji byliśmy przy "trójkącie ekspozycji" w wątku podstawy fotografii...
Dla przypomnienia to czas-przesłona-iso.

Pamięta ktoś jeszcze "zadanie domowe" z części poświęconej czasowi ekspozycji (inaczej czasowi naświetlania)?
Chodziło o sfotografowanie w zlewie wody przy różnych czasach ekspozycji.
Pewnie wszyscy je zrobili i nie mogą się pochwalić bo wątek został nagle zamknięty :-( Ja też jestem rozczarowany...

Zadanie zrobiłem i zanim popełnię tekst o przesłonie chciałbym zaprezentować wyniki i zaprosić do krótkiej refleksji nad nimi.
Ten sam aparat, to samo ujęcie, ta sama woda, to samo światło - a jednak zupełnie inne zdjęcia i efekty.

Zdjęcie 1

Zdjęcie 2

Zdjęcie 3

Gdzie jeszcze "gra czasem" może się przydać w fotografii kulinarnej? Zatrzymać/ukazać wiatr, parę uciekająca z garnka, stygnące danie...
Znacząco łatwiej zadziałać przesłoną i głębią ostrości... a najlepiej połączyć i jedno i drugie :-)

--
i na koniec nie byłbym sobą gdyby nie trafiła się mała dygresja...
Ktoś wspomniał, że omawiane tu prawidła i postawy dotyczą lustrzanek.
Otóż nic bardziej mylnego - te same zasady dotyczą aparatu w telefonie, kompaktu (czy to na kliszę czy cyfrowego) jak i lustrzanki - zarówno tej profi jak i tej amatorskiej.
Przecież kompakt tez ma obiektyw, ten obiektyw ma ogniskową i swoją jasność a przy robieniu zdjęcia aparat ustawia czas/przesłonę/czułość.
Co więcej - aby więcej "wycisnąć" z prostego sprzętu ta wiedza się przydaje lub staje się wręcz niezbędna.

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

Kolejny parametr 'trójkąta ekspozycji' - PRZESŁONA.

Jest to zestaw listków w obiektywie, które w odpowiednio się przymykając i otwierając regulują ilość światła jaka przechodzi przez obiektyw.
Mała wartość przesłony oznacza duży otwór i dużo wpadającego światła, duża liczba przesłony to malutki otworek i mało światła.

Czyli regulując nastawami przesłony (przy stałym czasie i czułości) można zmieniać ilość światła wpadającego na matrycę (lub kliszę).
Przesłonę ma każdy aparat - nawet najprostszy kompakt z kiosku miał/ma przesłonę (czasem był to stały otworek) - jest to niezbędny element obiektywu.

Poza regulacją ilości światła przesłona daje pewien "uboczny" efekt - wpływa ona na tzw. głębię ostrości.
Ten uboczny efekt jest jednym z głównych elementów wyrazu w fotografii i filmie. Odpowiednia gra ostrością tworzy nastrój i kieruje uwagę widza.

Głębia ostrości to coś co w naturalnych warunkach trudno zauważyć gołym okiem. Po prostu oko się doskonale dostosowuje... Da się ją zauważyć zbliżając coś bardzo blisko oka patrząc równocześnie na przedmioty oddalone - w końcu oko nie daje rady i widzimy ostro tylko to co blisko lub to co daleko :-) Widzimy głębię ostrości...
A z fizycznego punktu widzenia - głębia ostrości to obszar przed i za obiektem na który ustawiona została ostrość, który w naszym odczuciu nadal pozostaje ostry.
Można wnikać w definicje samej ostrości - tu wydaje mi się to zbędne... nasze oczy i mózg wiedzą co jest ostre i już (a jak nie to korekta okulistyczna to poprawia).

I tak trochę płynnie a trochę znienacka przeszliśmy do ostrości jako takiej ale sumie też ważnej.

To na co warto zwrócić uwagę to fakt, że przy fotografii mamy do czynienia z płaszczyzną ostrości. Polega to na tym, że gdy ustawimy ostrość na dany obiekt to cała płaszczyzna równoległa do kliszy (lub matrycy) też będzie ostra. I zgodnie z tą zasadą przed i za tą płaszczyzną rozciąga się głębia ostrości.
Do czego nam się ta wiedza może przydać?
np. fotografujac danie z boku (z niskiego kąta, z powierzchni stołu) trudno jest objąć ostrością całość dania - trzeba podjąć decyzję czy ustawiamy ostrość na najbliższy fragment, gdzieś w środku czy.... na główny element dania. W takim ujęciu dość łatwo uzyskać rozmycie obiektów w tle - wystarczy je tylko stosownie odsunąć do tyłu (poza głębię ostrości - teraz to już wiemy :-) )
Natomiast fotografując od góry, niezbyt 'wysokie' danie łatwo objąć ostrością (a dokładniej głębią ostrości) zarówno danie, talerz oraz stolik czy serwetkę. Tu można pozwolić sobie na większe otwarcie przesłony bo duża głębia ostrości nie jest potrzebna.
Ciekawie wychodzą tzw. ujęcia trzy-czwarte; robione z kąta ok 45st od powierzchni stołu. Płaszczyzna ostrości jest pochylona, obejmuje zarówno serwetę, danie oraz tło...

Wracając do przesłony i jej wpływu na głębię ostrości... zależność jest prosta - mała przesłona -> mała głębia ostrości... duża przesłona -> duża głębia ostrości...
Na marginesie dodam, że głębia ostrości to złożone "bydle" - mocno zależy tez od ogniskowej i odległości od fotografowanego obiekty - już o tym poprzednio pisałem i pewnie jeszcze do tego wrócę.

Poniżej poglądowe zdjęcia na temat przesłony i tego jak ona działa. Obiekty na zdjęciu ma przesłonę ustawioną zgodnie z napisem na rysunku. Widać jak listki przesłony w świetle obiektywu się domykają tworząc coraz mniejszą "dziurkę" dla światła. Równocześnie obiektyw którym robiłem to zdjęcie był przymykany do takiej samej liczby przesłony i można zauważyć wzrost głębi ostrości wraz z większą liczba przesłony.

Ostrość była ustawiona na napis "Carl"...

Wg mnie tryb w którym wpływamy na ustawienie przesłony (zwany trybem preselekcji przesłony) jest najpraktyczniejszy przy fotografii kulinarnej. Ustawiamy pokrętłem przesłonę a aparat sam dobiera czas naświetlania. Niestety - domknięcie przesłony zmniejsza ilość światła a to skutkuje wydłużeniem czasu naświetlania - aby swobodnie pracować przesłoną potrzeba jest dużo światła (sztucznego lub jasny dzień) lub statyw lub aparat robiący dobre zdjęcia w wysokim ISO. Z tych trzech rzeczy polecam na początek statyw :-)

Jak przejść do trybu preselekcji przesłony można sprawdzić w instrukcji - w zaawansowanych aparatach (nawet kompaktach) tryb ten oznaczony jest literką A lub Av. Gdy brak tego trybu można spróbować programów "tematycznych":
- portret - to program starający się ustawić jak najniższą przesłonę w celu uzyskania niskiej głębi (i rozmycia tła)
- pejzaż/krajobraz - to program odwrotny do portretowego - aparat stara się domknąć maksymalnie przesłonę aby uzyskać jak największą głębię ostrości.

Na koniec jeszcze garstka "prawd" o przesłonie:
- większość obiektywów maksimum swej jakości uzyskuje przy przesłonie zbliżonej do f/8
- większość (tanich) obiektywów przy pełnym otwarciu przesłony (jej najniższej liczbie) jest nieostra, nie trzyma kontrastu itp... warto domknąć przesłonę o 1 lub 2 działki
- większość obiektywów traci jakość przy przymknięciu przesłony powyżej f/11
- zoom'y mają często dwie liczby przesłony - jedna dla szerokiego kąta (krótkiej ogniskowej) i druga dla długiej ogniskowej. Ta pierwsze liczba jest niższa niż ta druga...
- łatwiej i taniej jest zrobić jasny obiektyw szerokokątny niż tele...
Można by jeszcze trochę o tym pisać...

Jeśli zrodzą się pytania to chętnie odpowiem.

vanilia81
vanilia81
prawie 5 lat temu cytuj

Dziekuje za pomoc i to szkolenie.Jestem zielona totalnie w temacie, ale za rada Twoją i Marcina zakupiłam Canona 400d i zaczynam naukę. Obiektywy mam do wypróbowania 2 ten 50 1,4 i 50 1,8 zobacze na który się zdecyduję. Super tłumaczysz, taka łopatologia :)))pozdrawiam

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

vanilia81 - dzięki za odzew.

uff...
w końcu przebrnąłem przez te nudne początki...
Wiadomo już jak działa aparat, po co jest obiektyw, gdzie siedzi matryca - to niezbędne minimum potrzebnego sprzętu.
Ci co się wczytali wiedzą też co nieco o pojęciu "ekspozycji" - czyli trójcy parametrów związanych z naświetlaniem - czas, przesłona, czułość.

Czy o czymś zapomniałem? Hmm... chyba nie (a jeśli tak - przypomnijcie mi).

No tak... potrzebne jest światło. To ono tworzy obraz... ale o nim pisałem w wątku o świetle i pewnie do niego jeszcze wrócimy nie raz, bo to temat rzeka...

Jesteśmy w punkcie gdzie te wszystkie skrawki trzeba połączyć w całość i sklecić z tego fajne zdjęcie.

Część z Was próbowała już swoich sił i wymienialiśmy parę uwag na priv... i stąd pomysł na dzisiejszy temat - to co zawsze można (i trzeba) poprawić na cyfrowym zdjęciu to balans bieli.
Tak - warto o tym wspomnieć - cała masa Waszych fajnych zdjęć popada w niebyt z powodu skopanego balansu bieli :-(
Sprawiają wrażenie wypranych z kolorów lub "z innego świata".
Temat jest z tych bardziej abstrakcyjnych i nudnych ale dotrwajcie do końca bo efekty są warte tego - zobaczycie to od razu na swoich zdjęciach!

Jak zwykle na początek trochę teorii (postaram się krótko i treściwie - nienasyconych proszę o pytania).
Ludzkie oko wsparte jest potężnym narzędziem - naszym intelektem - które w sposób dla nas niezauważalny przetwarza rejestrowane oczami obrazy.
Błyskawicznie łapiemy ostrość - zarówno przedmiotów bliskich jak i dalekich.
Radzimy sobie z rejestracją zarówno ciemnych partii obrazu jak i tych najjaśniejszych. Robimy to "na raz" 'równocześnie' widząc dobrze fragmenty jasne i ciemne.
Idealnie korygujemy też postrzeganie kolorów. I do tej ostatniej kwestii się odniosę bo ona jest związana z balansem bieli.
Z fizyki, niektórzy pamiętają, że różne źródła światła emitują światło o innej temperaturze barwowej. Nie wnikając w szczegóły inne jest światło słoneczne z rana, inne w południe, inne wieczorem lub w pochmurny dzień... a jeszcze inne we mgle, inne jest w lesie, inne w zaśnieżonych górach.
Niby jedno źródło światła a daje różne oświetlenie...
Sprawę komplikują jeszcze bardziej sztuczne źródła światła...
Zacznę od tego co każdy widzi lub widział (bo nasze oko tutaj jednak trochę zawodzi i można się wczuć w aparat):
- świetlówka kompaktowa (tzw. energooszczędna) - daje białe, zimne światło
- modne ostatnio żarówki LEDowe - mogą być biało-niebieskie (zimne) lub lekko żółtawe (ciepłe)
- żarówki tradycyjne - dają światło ciepłe (żółtawe) - widać to tym bardziej im ma mniej watów
- lampy uliczne sodowe - nadają zielonkawą poświatę (nie pamiętam jaką mają barwę)
Cały ten wywód sprowadza się do tego, że w zależności jakie światło bierze udział w fotografowanej scenie taki 'odcień' barwowy (fachowo temperatury barwnej) mają oświetlanie nim przedmioty. Zmienia się kolor białej kartki a co dopiero wszystkich innych kolorów.

Aparat nie ma wszczepionego intelektu - próbuje wprawdzie dokonać "przeglądu sceny" i dopasować poziom temperatury oświetlenia na podstawie jasnych i ciemnych partii obrazu ale ta metoda jest baaaardzo zawodna :-( Bo przecież bardzo ciemny fragment nie musi być wcale odcieniem szarości ale brudnym, zielonym kocem leżącym w kącie :-)

Stąd lepiej lub gorzej udało mi się wykazać, że o poprawny balans bieli trzeba zadbać zawsze!

Są dwa przypadki w których aparat radzi sobie sam jako tako:
1. standardowy pogodny dzień (tylko co to znaczy standardowy?)
2. oświetlenie błyskowe - bo produkuje światło o znanej temperaturze barwowej i aparat to dobrze rozumie :-)

Pozostałe ikonki pre-ustawień na niewiele się zdadzą :-( (to wg mnie - możliwe, że ktoś ma inne doświadczenia)

W jaki sposób zapanować nad balansem bieli?
Zasada główna i podstawowa - nie mieszać różnych rodzajów świateł! Np jak fotografujemy przy oknie to nie doświetlać zdjęcia halogenkiem biurkowym lub świetlówką. Inaczej będziemy mieć zdjęcie gdzie obiekt z jednej strony jest oświetlony np. światłem ciepłym (żółtawym) a z drugiej zimnym (niebieskawym) - poprawić to potem graniczy z niemożliwością.

Część aparatów ma możliwość ustawienia wstępnego balansu bieli. Nie na 'ikonkę' ale dokładnego. Robi się to banalnie prosto (po szczegóły odsyłam do instrukcji Waszych aparatów) - u mnie wystarczy sfotografować białą kartkę w miejscu gdzie będę robił zdjęcia i potem w menu aparatu podać ją (tzn. to zrobione zdjęcie) jako wzór koloru białego.
Sprawa prosta i szybka... jeszcze gdybym tylko pamiętał aby ten balans bieli przed każdą "sesją" ustawić... (lub żeby Asia o tym pamiętała) :-(

Dla zapominalskich mam dobrą wiadomość - balans bieli można poprawiać łatwo w programie do obróbki zdjęć. Wskazane jest wprawdzie aby zdjęcie było w formacie RAW ale dla JPG to też działa (choć słabiej) oraz trzeba mieć na zdjęciu 'wzorzec' bieli. Łatwo gdy ma się białe tło... trudniej gdy tego białego brak. W tym drugim przypadku wstawiam w kadr celowo kawałek karteczki, który służy mi do ustawienia balansu bieli.

Było dużo czytania - teraz czas na pokaz. Poniżej parami zdjęcia tak jak wyszły z aparatu plus zdjęcie z poprawionym balansem bieli.
1
2
3
4

Efekt wynikowy wg mnie lepszy niż zadowalający... juupi! Można pewnie niezliczoną liczbą suwaczków w programie graficznym doprowadzić kolory do wersji docelowej - tu natomiast tkwi trick - to się załatwia jednym (słownie: jednym) kliknięciem. Wystarczy w programie graficznym funkcją korekty balansu bieli wskazać coś co ma w rzeczywistości kolorystycznie neutralny (szary) odcień. Najłatwiej wyłowić w kadrze białą kartkę i ją wskazać. Można tez wskazać coś co jest szare lub czarne. W praktyce wykonamy kilka "klików" szukając optymalnej wersji kolorystycznej. Dania 'smaczniej' się prezentują w cieplejszych barwach i pewnie podświadomie takie wersji ustawimy.
Po kolei w co klikałem w kolejnych parach zdjęć:
1 w kartkę biała w tle nad bułką
2 w grudkę mąki w tle
3 w kartkę w tle
4 w głowę baranka

Czasem trudno znaleźć właściwy, biały obiekt. Fałszywa bywa często porcelana, która choć niby biała tak naprawdę biała nie jest :-( Czasem (np. zbliżenie bochenka chleba na desce) nie ma w co kliknąć - wtedy trzeba podczas robienia zdjęcia zadbać o wstawienie rąbka białej kartki.
Inną techniką jest odniesienie się do innego zdjęcia z danej sesji. Wychodząc z założenia, że seria zdjęć robiona jest w tych samych warunkach oświetleniowych balans bieli dla jednego zdjęcia powinien być poprawny dla kolejnych. Piszę powinien - bo niestety często zmieniam ułożenie obiektu, dodajemy blendy odbijające światło czy zwyczajnie słońce zacznie inaczej świecić (przez chmury lub po prostu przesunie się po nieboskłonie). Lepiej jest mieć coś białego w kadrze.

Warto balans bieli poprawiać też na zdjęciach z wakacji czy innych robionych w świetle zastanym/dziennym - niby robione w najlepszym świetle dziennym ale jakoś tak po 'kliknięciu białego' robią się lepsze, żywsze :-) Sprawdźcie sami!

Nie napisałem jeszcze gdzie w programie graficznym 'klika się to białe'. Niestety, każdy program ma swój układ menu, skrótów klawiszowych czy ikon. Szukać tej opcji trzeba w pobliżu ustawień balansu bieli (WB - white balance). Często jest to 'pipetka' uaktywniania wybraniem opcji WB - Custom, skrótem klawiszowym (u mnie jest to "W" - White Balance Selector) lub ikonką pipetki. Używam Lightroom3 - tam opcja ta jest pod skrótem klawiszowym W. Poprzednio używałem BibbleLite - tam był to skrót klawiszowy I.
Wierzę, że szybko inni uzupełnią jak to działa w innych popularnych programach.

A teraz do roboty! Jeśli wcześniej nie dbaliście o balans bieli to macie sporo do nadrobienia - poprawić wszystkie zdjęcia :-)
Już po pierwszych klikach przekonacie się, że warto!

vanilia81
vanilia81
prawie 5 lat temu cytuj

Oj tak pamietam nerwy na mojego kompaktowego cybershota, że robi ja to nazwyałam ,,zielone" zdjęcia.Najgorzej jak tło było żółte. Photoshop kojarzył mi się z oszustwem, ale widzę, że czasem, dla tego typu korekt użycie go wsazane, a wręcz zbawcze :)

Zuzama
Zuzama
prawie 5 lat temu cytuj

Chciałam powiedzieć, że bardzo się cieszę, że powstał taki wątek i super, że ktoś poświęcił czas i napisał to wszystko - dzięki wielkie dla autora:) Jak dla mnie, mimo, że jestem naprawdę zielona w temacie, tekst jest przystępny i zrozumiały, więc bardzo zdziwiły mnie negatywne reakcje w poprzednim wątku. Ja sobie to wszystko zamierzam wydrukować i się dokształcać:) Póki co muszę dojść do tego jaki mam obiektyw;P

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

Dzięki za miłe słowa... choć nieliczne :-)

Jakie kolejne tematy by Was interesowały?

W konkursie bierzecie udział?
Temat to "Odcienie bieli"... dość pojemne zagadnienie...
Pamiętajcie aby Wasza biel miała właśnie odcień bieli - czyli ważny jest balans bieli oraz poprawne naświetlenie.
O balansie jest parę postów wyżej...
O poprawnym naświetlaniu bieli przy okazji histogramu (wątek o świetle).

Kto startuje? przyznawać się kolejno :-)

thiessa
thiessa
ponad 4 lata temu cytuj

W gimpie mozna na 2 sposoby. Wybieramy kolory, następnie automatycznie i balans bieli. Jesli efekt nas nie zadawala mozemy wybrac kolory, nastepnie poziomy i tez automatycznie, albo recznie wskazac punkt bialy czarny lub szary. Klikamy wtedy na ktorys z 3 przyciskow i nastepnie wskazujemy pipetka punkt na zdjeciu.

dawny_basik
dawny_basik
ponad 4 lata temu cytuj

Chciałam tutaj bardzo serdecznie podzękować Pafce za pomoc jakiej mi udzielił w momencie kiedy w moich rekach pojawił się nowy aparat i nie miałam odwagi zabrać się do sprawdzania jego możliwości. Kurs fotografii umieszczony tutaj jest moją lekturą obowiązkową niezwykle pomocną, ale rady udzielone w prywatnej korespondencji były katalizatorem dzięki któremu zaczynam bawic się fotografią i próbuję róznych możliwości.
Nie zrobiłam jeszcze zdjecia z którego byłabym dumna, ale myślę, że to kwestia czasu.

Pafka, jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że tym razem wątek nie zostanie zamknięty przez zbędne dyskusje.
Pozdrawiam serdecznie:)

Ps. Gratuluję zdjęcia "odcienie bieli" bardzo mi się podoba.

Pafka
Pafka
ponad 4 lata temu cytuj

Basik(dawny) - dzięki!
i... nie ma za co :-)
już myślałem, że Cię mój wykład "przytłoczył" :-)

Jak masz chwilę napisz co Ci tak naprawdę pomogło - może pomoże innym.

Myślę nad kolejnymi tematami cyklu z tym, że na razie sprawy codzienne mnie na maksa absorbuję.

Aaa.. dzięki za gratulację choć zdjęcie nie jest moje... ale przy nim asystowałem.

BaBka
BaBka
ponad 4 lata temu cytuj

Pafka! cholernie to wszystko trudne jak dla małej biednej Babki ;( ale się uczę i czytam pilnie ;) dzięki za te wszsytkie liczne watki ;)

Pafka
Pafka
ponad 4 lata temu cytuj
BaBka: Pafka! cholernie to wszystko trudne jak dla małej biednej Babki ;( ale się uczę i czytam pilnie ;) dzięki za te wszsytkie liczne watki ;)

BaBko moja droga!
pytaj po kolei czego nie wiesz - na pewno znajdzie się na to rada :-)

asiast
asiast
około 4 lata temu cytuj

Postanowiłam się doszkolić w kwestii fotografii i Twój poradnik jest na prawdę fajnie napisany. Nawet dla mnie, osoby która zupełnie się na tym nie zna:) Czytam na razie na sucho (bo w pracy -ciiii:) a w domu spróbuję z aparatem.
Dzięki

asiast
asiast
około 4 lata temu cytuj

Tylko dlaczego poradnik urwał się 6 miesięcy temu. Fajny pomysł z tymi zadaniami domowymi. Na przykładach najlepiej się czegoś nauczyć.
A bloga już założyłeś? Chętnie bym odwiedzała bo uważam, że właśnie fajnie tłumaczysz. Dzięki temu co napisałeś wreszcie widzę jakieś światełko w tunelu (fotograficznym);)

Pafka
Pafka
około 4 lata temu cytuj

@asiast: Dzięki na miłe słowa ;-)
Hmm.. wątek się urwał bo... skończyło się zapotrzebowanie. Nie było pytań itd... Bloga założyłem... żonie... ponad rok temu:-) Na swojego jakoś nie mam czasu. Jakoś tak wolę tworzyć spontanicznie niż planowo.
Przeczytaj, odrób "pracę domową", wróć z pytaniami - na pewno to zreaktywuje temat!

Zielaczek
Zielaczek
prawie 4 lata temu cytuj

Dzięki za kurs! Jestem świeżo upieczoną mamą nikona i będę się uczyć robić zdjęcia. :)
Jakiego programu graficznego używasz?

Zaloguj się, aby odpowiedzieć