Forum

Jak zrobić (naj)lepsze zdjecie?

Obserwuj wątek
Pafka

Pafka

8 wpisów
Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

Dziś będziee krótko (mam nadzieję :-))

Chciałbym rozpocząć nowy obszar związany z jakością zdjęć oraz skupić się na tym na co w warunkach domowych ma mniejszy lub większy wpływ.

Poza sytuacjami gdy to jest zamierzone jednymi z kluczowych walorów zdjęcia związanych z jego jakością są ostrość i kolory. (Dodam tylko, że skupiam się teraz na aspektach technicznych a nie artystycznych)

Można wysnuć tezę, że im lepszy (droższy?) sprzęt tym efekt końcowy powinien być lepszy... Taaaak... to w większości sytuacji prawda... z tym, że najpierw trzeba umieć nad tym sprzętem panować :-)

Wróćmy więc na ziemię... postaram się przedstawić parę uniwersalnych zasad sprawdzających się dla każdego typu aparatu i dających widoczne efekty zwłaszcza przy sprzęcie z niższej półki.

Prawdą jest, że nawet dysponując piękna modelką można schrzanić zdjęcie... pichcąc super danie poświęćmy chwilę na dobre zdjęcie. Przy odrobinie wprawy nie zajmie to dużo czasu - danie nie zdąży wystygnąć :-)

1. Obiekt i światło
Trzymając się zasady shit in-shit out prace zaczynamy u podstaw:
- czyścimy talerz z kropki sosu, brzeg talerza z tłuszczu od zupy, wycieramy palce z naszych pokazowych sztućcy itd...
- patrzymy w wizjer i 'lustrujemy' po kolei każdy plan - przed punktem ostrości, potrawę - czyli głównego bohatera oraz (i to jest wbrew pozorom bardzo ważne!) plan dalszy - nasze tło. Tam często pojawiają się niepożądane obiekty tzw. "śmieci" które nawet rozmyte będą drażnić. Sprawdzamy czy poziom jest poziomy a pion pionowy. Sprawdzamy czy obiekty bliższa i dalsze nie nachodzą na siebie niekorzystnie.
- dużo trudniej jest z wyczuciem światła - ale robimy próbne zdjęcie i sprawdzamy histogram. Po miniaturce na ekranie można sobie wyrobić pogląd o rozkładzie cieni - wtedy wiadomo jak ustawić blendę aby doświetlić.
- ustawienie obiektu względem światła - na to zagadnienie można by osobną książkę napisać... w wielkim skrócie - każda potrawa ma swoje kształty, fakturę, odblaski. Operując kątem padania światła można pewne cechy podkreślić lub ukryć (postaram się zrobić o tym osobny odcinek - potrzebuję jednak zebrać trochę przykładowych zdjęć)
- w ustalaniu, poprawianiu kompozycji kadru pomaga statyw - pozwala kontrolować ten sam kadr po drobnych korektach "sceny".

2. Ostrość
- trzeba świadomie wybrać, który fragment obiektu ma być ostry i na niego ustawić ostrość. Można przesuwać 'punkt ostrości' po ekranie podglądu w kompakcie lub wycelować ostrość, nacisnąć do połowy spust migawki, ustawić właściwy kadr i dopiero zrobić zdjęcie naciskając spust do końca. Odsyłam do instrukcji aparatu - każdy aparat ma tą funkcję!
- głębia ostrości o której pisałem przy okazji przesłony jest równie istotna. Często w wizjerze/monitorku aparatu nie da się określić jaka będzie głębia ostrości, jak to będzie finalnie wyglądać. Jest jednak na to metoda - trzeba zrobić kilka zdjęć danego ujęcia przy różnych ustawieniach przesłony. Z czasem nabierzecie wyczucia jak to działa.
- w sumie to powrót do pierwszego myślnika... czasem widać fajne zdjęcia w których na początek atakują nas w oczy nieostre elementy występujące blisko i wypełniające 1/3 kadru (lub więcej) a gdzieś w tle czai się ostry obiekt główny... wskazówka zahacza o 'zamysł artystyczny' ale trzeba być ostrożnym aby nieostrości pierwszego planu nie wybijały się oglądającym w oczy. Tu podobnie jak z głębią ostrości lepiej zrobić kilka zdjęć próbując ustawienia ostrości na różne miejsca...

3. Obiektyw
- każdy aparat go ma i każdy z nas go używa... zakładając, że mamy taki a nie inny warto się skupić na tym aby wycisnąć z niego maksimum możliwości...
- po pierwsze nie przesadzamy ze zbliżeniem się - każdy obiektyw ma swoje granice zbliżenia... jak się podejdzie za blisko to po prostu nie ustawi ostrości (to nawiązuje do ostatniego myślnika z punktu poprzedniego) - trzeba się pogodzić z ograniczeniem fabrycznym a jeśli zamysł artystyczny wymaga powiększenie można spróbować kadrowania w programie graficznym.
- osłona przedniej soczewki... wszędzie zachwalają filtr UV jak niezbędne, zwłaszcza na dworze i w górach - wg mnie sprawdza się doskonale jako osłona przedniej soczewki obiektywu przez zachlapaniem czy paluchami malucha... dużo WAŻNIEJSZA jest osłona przeciwsłoneczna (a przy okazji jest tańsza). Cel jej użycia jest jeden - umieścić przód obiektywu w cieniu i nie dopuścić aby padało na niego światło gdyż padając pod różnymi kątami rozszczepia się i odbija w szkle obiektywu obniżając kontrast i nasycenie kolorów. Nie trzeba używać profi osłony przeciwsłonecznej - można zacienić obiektyw kartką lub ręką. Naprawdę warto o tym pamiętać zwłaszcza gdy światło pada pod kątem do obiektywu.
- jak pisałem w poprzednich postach - aby podnieść jakość warto domknąć przesłonę o 1 lub 2 działki (kroki). Osobiście mając nawet dobre obiektywy zawsze zdjęcia robione przy pełnym otwarciu przesłony powtarzam z domknięciem - potem na komputerze oceniam czy pełne otwarcie było niezbędne dla zamierzonego efektu - jeśli nie - korzystam z drugiej fotki z domkniętą przesłoną.

4. Czas, brak poruszenia
- można założyć, że w fotografii kulinarnej obiekt się nie porusza... i dobrze :-) będzie łatwiej
- skoro nie rusza się nam danie pozostaje tylko zapewnić brak poruszenia się aparatu lub na tyle dużo światła aby czas naświetlania był krótki... polecam na początek unieruchomić aparat.
- aparat montujemy na statywie (widziałem ostatnio nawet takie po 20zł), jeśli statyw jest lekki/niestabilny dociążamy go wieszając coś na nim - jeśli nie mamy statywu można użyć woreczka z grochem i ustawić to na konstrukcji z taboretów, na desce do prasowania itp...
- pomimo, że aparat jest na statywie to i tak go poruszymy naciskając spust... profesjonaliści odpalają aparat za pomoca wężyka... my możemy użyć samowyzwalacza - czyli naciskamy spust -> samowyzwalacz sobie liczy -> my się odsuwamy (wow! - mamy wolne ręce! - można zacienić obiektyw lub przytrzymać blendę) -> aparat sam robi zdjęcie
- niektóre aparaty mają funkcję podniesienie lustra - to także minimalizuje drgania podczas robienia zdjęcia (i bezpośrednio wpływa na ostrość)

5. Parametry, tryb pracy
- ja zawsze robię w trybie preselekcji przesłony (Av) - mając statyw nie trzeba się przejmować czasem
- po zrobieniu warto sprawdzać zdjęcia pod kątem konieczności wprowadzenia korekty ekspozycji - czyli trzeba patrzeć na histogram
- ISO - ustawiam jak najniższe... wadą taniego sprzętu są duże szumy pojawiające się wraz ze wzrostem ISO. Wprawdzie z roku na rok to się poprawia jednak niezmiennie nisko ISO daje lepsze efekty. Przestrzegam przed usuwaniem szumu w programach - jest to funkcja odwrotna do wyostrzania... zdjęcie jest rozmywane w celu rozmycia szumów
- najlepszy format to oczywiście RAW... jeśli jednak go nie lubicie ustawcie najlepszy JPG jaki oferuje Wasz aparat
- lampa błyskowa - tej wbudowanej lepiej unikać... zewnętrzną warto odsunąć od osi obiektywu lub wykorzystać możliwość odbicia światła od blendy (lub sufitu).

6. Obróbka
- o tym już było i jeszcze będzie :-)
- warto przygotować plik po obróbce w formacie docelowym - niż zdawać się na zmianę wielkości pliku przez oprogramowanie serwera WWW serwisu blogowego czy innego

miało być krótko... ;-)
Praktycznie każdy 'myślniczek' to wypustka do głębszej dyskusji.
To co warto zapamiętać to to, że warto kombinować, robić wiele ujęć ze zmienionymi parametrami (przesłona, korekta ekspozycji), punktem ostrości, ustawieniem światła/blendy a potem wybierając to najlepsze zdjęcie sprawdzić który wariant ustawień się sprawdził. Tak się zdobywa doświadczenie...
No i statyw - choćby najprostszy - to wyposażenie obowiązkowe!

vanilia81
vanilia81
prawie 5 lat temu cytuj

Melduje, że każde twoje słowo pisane tu drukuje, a potem czytam, czytam, czytam...i to co było totalnie czarną magią, nabiera powoli szarych odcieni :))) ps.wiedza imponująca!

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

@vanilia81 - dzięki za odzew... natomiast nie wystarczy drukować i czytać... trzeba fotografować, fotografować i jeszcze raz fotografować... a potem zastanawiać się co się chciało uzyskać a co wyszło i próbować dojść dlaczego tak się stało...

Z czasem będzie się z uśmiechem wspominać pierwsze próby robione trochę "na oślep".

Bardzo dobrym pomysłem i drogą rozwoju jest naśladowanie zdjęć które Ci się podobają. Próba odtworzenia podobnego ujęcia - bo to zmusza do odgadnięcia jak je stworzono i opracowanie własnego planu 'dojścia'.
Pieczesz, gotujesz - w książce jest zdjęcie - zrób swoje podobne. Z czasem będziesz wiedziała dlaczego ci się podoba oraz co Ci się nie podoba w danym zdjęciu. To jest ten moment przełomu.

vanilia81
vanilia81
prawie 5 lat temu cytuj

Pafka ależ ja pstrykam codzinnie :) kombinuje z tą przesłoną i ISO i zdarza się, że jestem zadowolona. A co mi się podoba to ja wiem, nie muszę nigdzie zaglądać ;)

BaBka
BaBka
prawie 5 lat temu cytuj

Pafka skarbie! Wszystko pięknie Babce pomaga tylko że jak ustawiłam w aparacie a mam stary aparat (canon power shot A570) tryb AV to mam dość rozmazane zdjęcia. Nie mam statywu ;(
Ponadto gdy ustawiłam najniższe ISO (80 takie najniższe jest w tym aparacie mozliwe) to foty wychodzą ciemne- czy powinnam włączyć lampe.... Oprucz tego ustawiam jeszcze makro (z przyzwyczajenia).
Mam plan ambitny robić foty jedzenia na przyzwoitym poziomie wiec ten wątek wstrzelił się w moje zapotrzebowanie idealnie!

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

BaBko droga! [znowu zasłaniasz oczy...]
a czy w tym trybie Av coś ustawiasz? (jaką przesłonę? jaki wychodzi czas)
Statyw jest niezbędny do realizacji powyższego scenariusza na 'lepsze zdjęcia'. Inaczej zdjęcia będą poruszone czy też zamazane - zaobserwowałaś prawidłowy objaw:-)

Statywik jest niezbędny. Jak już pisałem można poradzić sobie chałupniczo bez niego. Aparat można ulokować na woreczku z grochem. Nie mam zdjęcia aby pokazać o co mi chodzi (nie grochu w domu :-( ) ale weź sobie woreczek z ryżem do gotowania i spróbuj za jego pomocą ustawić aparat - wyczujesz o co mi chodzi i dojdziesz do wniosku, że potrzeba większego woreczka :-)
Potem ten woreczek stawiasz na "czym bądź" (deska do prasowania z regulacją wysokości jest idealna, taborety, pudełka na stole itp). W aparacie ustawiasz samowyzwalacz - kadrujesz zdjęcie, pstrykasz, puszczasz i samo się robi - nieporuszone jak ze statywu :-)

Nie do końca rozumiem jak to możliwe, że po ustawieniu niskiego ISO foty wychodzą ciemne. Raczej tak nie powinno być. Powinien wydłużyć się czas ale zdjęcia powinny być naświetlone tak samo jak przy wyższym iso.

vanilia81 - to bardzo dobrze, że pstrykasz codziennie!

oliwek78
oliwek78
prawie 5 lat temu cytuj

czytam i się uczę :)

BaBka
BaBka
prawie 5 lat temu cytuj
Pafka: BaBko droga! [znowu zasłaniasz oczy...]
a czy w tym trybie Av coś ustawiasz? (jaką przesłonę? jaki wychodzi czas)

takkk..... nie umiem jeszcze przestawiać przesłony, na razie ucze sie o ostrości i migawce!

Pafka: Statyw jest niezbędny do realizacji powyższego scenariusza na 'lepsze zdjęcia'. Inaczej zdjęcia będą poruszone czy też zamazane - zaobserwowałaś prawidłowy objaw:-)

Statywik jest niezbędny. Jak już pisałem można poradzić sobie chałupniczo bez niego. Aparat można ulokować na woreczku z grochem. Nie mam zdjęcia aby pokazać o co mi chodzi (nie grochu w domu :-( ) ale weź sobie woreczek z ryżem do gotowania i spróbuj za jego pomocą ustawić aparat - wyczujesz o co mi chodzi i dojdziesz do wniosku, że potrzeba większego woreczka :-)
Potem ten woreczek stawiasz na "czym bądź" (deska do prasowania z regulacją wysokości jest idealna, taborety, pudełka na stole itp). W aparacie ustawiasz samowyzwalacz - kadrujesz zdjęcie, pstrykasz, puszczasz i samo się robi - nieporuszone jak ze statywu :-))

wiem o co chodzi- rada cenna - sama bym nigdy tego z tym grochem nie wymysliła!

Nie do końca rozumiem jak to możliwe, że po ustawieniu niskiego ISO foty wychodzą ciemne. Raczej tak nie powinno być. Powinien wydłużyć się czas ale zdjęcia powinny być naświetlone tak samo jak przy wyższym iso.

ustawiłam iso na 400- jest jasno

Zaloguj się, aby odpowiedzieć