Forum

światło w fotografii

Obserwuj wątek
Pafka

Pafka

44 wpisy
Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

trochę rozczłonkowałem tematy aby było "tematycznie"...

Jak oświetlacie dania?

Lektura tematu, przeglądanie setek zdjęć profesjonalistów (a raczej zdjęć które mi się podobają) i własne eksperymenty doprowadziły mnie do następujących wniosków...

Dania najlepiej oświetlać od tyłu (tzw oświetlenie tyle) - albo sztucznie albo światłem naturalnym (np. z okna). Ważne aby było rozproszone i 'miękkie' (czyli nie ostre, silne).
Takie światło sprawia, że kontury nabierają życia...

Natomiast przy takim świetle powstaje problem cienia w kierunku aparatu i nieoświetlonej przedniej częsci obiektu. Trzeba ją doświetlić a cienie rozproszyć.
Ja używam lampy błyskowej aparatowej podłączonej na kabelku (tzw. off shoe cord) - świecę od przodu ale z boku aparatu aby bocznym światłem wydobyć fakturę przedniej części obiektu...
Zamiast lampy (ta wbudowana do tego zadania średnio się nadaje) można użyć białej kartki, arkusza steropianu lub blendy (na planach zdjęciowych asystenci biegają z takimi błyszczącymi kołami lub owalami :-) )

Dodatkowo tak samo oświetlić można boki...

W ten sposób powstaje niemal 100% zdjęć Śłodkiej Babeczki (a znaczna większość jest robiona przez nią samą :-) )

To co już ktoś wspomniał w innym wątku - aby nie popaść w sztampę i nudną powtarzalność - za każdym razem próbujemy różnego kierunku oświetlenia, odbłyśników czy położenia lampy. Słoneczne światło tez jest kapryśne więc warunki się zmieniają... Często każde ujęcie jest w kilku wariantach oświetleniowych aby wybrać te jedyne (a przy okazji nauczyć się jak osiągać rezultaty mniejszą liczba zdjęć)

a Wy jak się przykładacie? Może jakieś pytania macie?

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

Dziś będzie przerwa od podstaw technicznych - nikt (nawet ja) nie zrobił zadania domowego :-(
Technikalia nużą - przejdę więc do uduchowionej części sztuki fotografii... nienamacalnej ale ważnej i obecnej.
---

Truizmem jest - że zdjęcie to światło... że to obraz malowany promieniami światła...

Dlatego tak ważne jest poznanie światła, praca nim jak narzędziem lub idealne dopasowanie się do istniejących warunków.

Jest taki moment przy nauce języka obcego, że się w nim zaczyna myśleć... na własny użytek nazywa się w myślach przedmioty, sytuacje w obcym języku...
łapie się słówka na ulicy, potem całe zdania z rozmów obcych ludzi...

i tutaj tez o to właśnie chodzi - trzeba ZOBACZYĆ ŚWIATŁO.

Jest ono wszędzie... w słoneczny dzień, w cieniu pod drzewami, przebija przez liście, przez firanki, przez włosy...
Wpada do mieszkania...
W ciemnym zaułku tworzy mroczny klimat...
Jest nawet w ciemnej piwnicy (tylko że jest go na tyle mało, że go nie widać :-) )

Oko ludzkie to idealny przyrząd... super matryca dynamicznie dostosowująca się do zmiennych warunków. Wyuczona najlepszych zachowań, kompensacji zniekształceń kolorów, nadmiaru lub braku światła... aparat jest daaaaaaleko w tyle za okiem :-(
I dlatego to właśnie fotograf naciska spust migawki a nie odwrotnie :-)

Oko trzeba ćwiczyć... nie tylko patrząc przez wizjer aparatu. Wszędzie. W każdej sytuacji. W każdych warunkach.

W każdym miejscu warto się zastanowić:
- gdzie jest światło - skąd pada (wpada), jak, przez co przechodzi
- jakie ono jest - ostre? łagodne? silne... słabe?
- jak wpływa na to co widzimy? czy buduje klimat/nastój? co czujemy?
- jak wyglądają przedmioty w tym świetle? czy widać fakturę? jak widać kolory?
- co się dzieje z cieniami? czy są ostre (o ostrych brzegach) czy łagodne i rozmyte? a może ich nie ma?

Zwróćcie uwagę na ciemne miejsce - jak się skupicie to zobaczycie tam szczegóły - aby zobaczył je aparat musielibyście go 'zmusić' - normalnie na zdjęciu wyjdą czarne a przynajmniej ciemniejsze niż w rzeczywistości (będzie o tym... kiedyś)

Tego nie da się łatwo nauczyć i wyłożyć... to wymaga dużej pracy nad samym sobą.
Pierwszym krokiem jest świadomość światła... taka fotograficzna świadomość.

Większość z Was pisała, że robi zdjęcia w świetle dziennym... czy potraficie opisać dlaczego? Jakie to światło?
A może nie zawsze jest takie super? Są momenty gdy słabo nadaje się do zdjęć :-(

A czy poza "podświadomością" można fizycznie zobaczyc światło? Można ;-)
Nieraz widzieliście promienie słońca przechodzące przez otwór w chmurach. (U mojej babci wisiały obrazy z postaciami świętych - te promienie zawsze świeciły na nich - to chyba dlatego niektórzy mówią na to efekt "łaski boskiej".) Inny sposób to wirujące drobinki kurzu... lub elementy podświetlone od tyłu (liście, włosy itp). Światło można zobaczyć gdy ma na czym się 'zaświecić' - musi być nośnik - woda, kurz itp... m.in. dlatego też bardzo klimatyczne są zdjęcia z mgłą która staje się "gęstym światłem".

Gdy zobaczycie, poczujecie światło będzie łatwiej nim pracować. Stanie się dodatkowym elementem sceny.

Podam parę przykładów "jak działa światło":
- światło "na wprost" - obiekty się spłaszczają.. mogą być dobrze oświetlone ale tracą efekt głębi - nie widać faktury (czy to jest ceglany mur, skóra modelki czy ciasto - staje się płaskie). Wszystkie zagłębienia mogą być idealnie oświetlone ale niczego to nie da :-( (poza syntetyczną fotką danego przedmiotu bez faktury - choć czasem można tego oczekiwać, chcieć ukryć fakturę).

- światło z boku, skośne - buduje cienie (często gdy są głębokie to niepożądane), wydobywa fakturę przedmiotu, tak jakby ożywia go. Jest potrzebne ale nie może dominować

- oświetlenie tylne - buduje kontur, rozświetla i wydobywa brzegi przedmiotu - nadaje im interesujący wygląd i głębię. Klasyką są rozświetlane od tyłu włosy. Odpowiednio ustawione zmiękcza kontury.

- jest też światło miękkie, ostre, rozproszone, skupione - tak jak w naturze - nieskończona ilość wariantów i efektów...

Jest cały szereg kombinacji scen świetlnych aż po przypadki "skrajne" - tzw. oświetlenia bezcieniowego gdy światło pada ze wszystkich stron.
Tu krótka dygresja o fotografii bezcieniowej - ten typ fotografii produktowej. Mylne jest myślenie, że jest ona naprawdę bezcieniowa. Wprawdzie nie ma cieni pomiędzy obiektem a tłem ale sam obiekt musi mieć subtelne światłocienie bo wtedy jest atrakcyjny i "3D" i... o ile kupno namiotu bezcieniowego to pierwszy krok o tyle atrakcyjne oświetlenie przedmiotu w nim proste już nie jest (łatwo uzyskać płaski, nieciekawy, bezcieniowy efekt). Kiedyś popełniłem błąd myśląc, że będzie idealnym (prostym) rozwiązaniem do fotografii żywności - nie był i nie jest :-(

Wracając do światła - wiemy już, że o atrakcyjności zdjęcia decyduje ciekawe, przemyślane oświetlenie. Podobnie jest w naturze - nieraz nas zachwyci "widok" w naturze.
Zadaniem fotografa jest aby zdjęcia to odtwarzały - powodowały zachwyt zanim jeszcze rozum rozpozna co jest na zdjęciu :-) Prawidłowo oświetlone zdjęcie to takie na którym nie widać oświetlania, bo wydaje się ono być naturalne (dlatego w sprzyjających warunkach łatwo o dobre zdjęcie przy świetle zastanym).
Całość pracy światłem skupia się do kombinacji różnych typów oświetlenie - tych podstawowych: tył, przód, boki, góra i zaawansowanych (np. skierowanych na wybraną cześć kadru, podkreślających temat). Sztuką jest dobranie właściwych proporcji (aby nie skończyć na efekcie bezcieniowym i bezklimatycznym).

W naturze mamy główną "żarówkę" - Słońce... jest silna, dość mocno oddalona... zanim promyk dotrze do talerzyka na balkonie - przejdzie przez atmosferę, rozproszy się, trafi na chmury... wiele razy się odbije... może stolik stoi obok ściany - doświetli się światłem odbitym od ściany, może 100m dalej jest wieżowiec.. odbije się do niego i tez wpadnie na talerzyk...
Niestety - nie zawsze 'układ planet' jest sprzyjający - dlatego raz zdjęcia wychodzą super innym razem mdło i słabo :-( Czując światło można spróbować trochę nim porządzić...
Np.:
Odbić je - raz, dwa a nawet i cztery razy od ustawionych ekranów;
Przetworzyć - przepuścić przez jakieś medium (kalkę.... firankę... brudną szybę...);
Wygenerować - czyli użyć świateł sztucznych błyskowych lub świecących na stałe;

Ale najpierw trzeba to światło poczuć... tego nikt nie zrobi za Was... niestety...

Inna forma zwracania uwagi na światło to analiza zdjęć - jak największej liczby. Tych dobrych od mistrzów i tych słabszych aby zauważać błędy.
Za każdym razem stawiając sobie pytania jak autor je oświetlał, czy odbijał światło, czy użył flesza aby zniwelować ostre cienie, skąd padało światło główne... i zestawiać to ze swoimi próbami i ich wynikami :-)

Miało nie być technicznie - mam nadzieję, że choć trochę mi się to udało.
Cieszyłbym się gdyby ktoś z Was spróbował popatrzeć na ŚWIATŁO... i napisał co zobaczył :-)

----
Wiem, że wersja blogowa byłaby lepsza - zapewne powstanie (kiedyś)... z racji, że pisze pod wpływem impulsu i z głowy to muszę to zapisywać - inaczej nigdy bym po raz drugi do tego nie wrócił. Skoro jest już spisane to można opublikować. Przy porządkowaniu i przenoszeniu w jedno miejsce dorobi się dzięki temu uzupełnień... liczę, że Wy tez wniesiecie coś jeszcze.
Staram się dzielić na mini dawki... naprawdę mini - inaczej nie będą spójne - a że jestem gaduła - cóż taki urok ;-)

haniakasia
haniakasia
prawie 5 lat temu cytuj

Oglądając zdjęcia pojawiające się na blogach, mam wrażenie, jakby niektóre osoby robiły je po ciemku - są oświetlone przy pomocy flasha tylko obiekty znajdujące się blisko aparatu, natomiast to, co znajduje się w tle, jest całkiem ciemne. Zastanawiam się, jak się ludziom udaje osiągnąć taki efekt ciemności na zdjęciach :-))

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj
haniakasia: Oglądając zdjęcia pojawiające się na blogach, mam wrażenie, jakby niektóre osoby robiły je po ciemku - są oświetlone przy pomocy flasha tylko obiekty znajdujące się blisko aparatu, natomiast to, co znajduje się w tle, jest całkiem ciemne. Zastanawiam się, jak się ludziom udaje osiągnąć taki efekt ciemności na zdjęciach :-))

Ale piszesz w sensie pozytywnym - tj. podoba ci się to czy raczej w sensie, że zdjęcia im nie wyszły?

Taki efekt jest w miarę prosto osiągnąć i bynajmniej nie jest to efekt "jednej słabej lampki". Możesz podać linka do zdjęcia - postaramy się wspólnie odgadnąć jak powstało (ikonka obrazka powyżej edytora i wklej link w okienko które się pojawi)

haniakasia
haniakasia
prawie 5 lat temu cytuj

Nie, piszę w sensie negatywnym - chodzi o zdjęcia nieudane, na których bardzo kiepsko widać sfotografowane potrawy. Absolutnie nie chcę naśladować tego efektu - zastawiam się jedynie, czy to możliwe, że ktoś fotografuje przy zgaszonym świetle - tak to wygląda, gdy się patrzy na zdjęcia.

Niezręcznie byłoby wklejać tu linki do tego typu zdjęć, bo jeszcze by się ktoś obraził, że się analizuje jego prace, ale jak zajrzysz chociażby do dzisiejszego przeglądu przepisów na Durszlaku, na pewno Ci się takie zdjęcia rzucą w oczy.

marcin
marcin
prawie 5 lat temu cytuj

Dwie rzeczy: flash i jeszcze jedna: bardzo często zdjęcia robione są na jasnych/białych talerzach (a potrawy też są jasne). Od tego zupełnie głupieje automatyka aparatu. Ja robię głównie fotki na jasnych talerzach i dlatego zazwyczaj nastawiam korekcję ekspozycji na +2/3 czy +1 EV (a i tak potem na ogół rozjaśniam).

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

HaniaKasia,
to może być wynik stosunku światła zastanego do błyskowego.
Postaram się na przykładzie wyjaśnić:
Jak w bardzo jasny dzień (np. na plaży) poświecisz latarką to ta latarka będzie bardzo nędznie widoczna :-(
Po prostu "siła" światła latarki w stosunku do światła jest prawie żadna...
Flash to stosunkowo silne źródło światła (gdyby tak nie było to by nie oślepiał)... jeśli w pokoju jest średnio jasno (np. jedna żarówka 60-100W), aparat ma ustawione niskie ISO (np. 100) i obiektyw jest "ciemny" (lub przesłona jest przymknięta) to w tej sytuacji jedynie flash bierze udział w oświetlaniu sceny... wszelkie inne światło można pominąć.
Czyli zdjęcie jest robione tak jakby było robione w zupełnie ciemny pokoju - flash błyska, oświetla obiekt, aparat stwierdza dość światła po prześwietlę i kończy zdjęcie...

To samo zdjęcie zrobione z wyższym ISO miałoby ZUPEŁNIE inny charakter - flash byłby światłem uzupełniającym w stosunku do zastanego - wtedy widać by było otoczenia a obiekt miałby doświetlone cienie (to się nazywa światło wypełniające - fill-in)

Mam takie fotki to ilustrujące ale nie żywnościowe - nie chce już drażnić otoczenia :-) Asiek trochę ozdrowiała to trzasnę parę przykładów na aktualnym wypieku...

---
w uzupełnieniu do Marcina.
to o czym pisałem w wątku o podstawach ale nie skończyłem to była ekspozycja - Czyli zestaw parametrów dla poprawnie naświetlonego zdjęcia. Jest to punkt odniesienia określany 0 EV.
To co napisał Marcin to korekta w górę (np. +1/3EV) lub w dół (np. -2/3EV). Ta korekta to nic innego tylko świadome zwiększenie lub zmniejszenie ilości światła rejestrowanego przez aparat względem tego co aparat uważa za pomiar poprawny.

Pytaj dalej - z przyjemnością postaram się wyjaśnić co i jak...
Jak chcesz możesz wstawić jakieś zdjęcie Asiek lub swoje do "analizy" :-) [Asiek się nie obrazi)

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

HaniaKasia,
to może być wynik stosunku światła zastanego do błyskowego.
Postaram się na przykładzie wyjaśnić:
Jak w bardzo jasny dzień (np. na plaży) poświecisz latarką to ta latarka będzie bardzo nędznie widoczna lub wcale :-(
Po prostu "siła" światła latarki w stosunku do światła słonecznego jest prawie żadna...
Flash to stosunkowo silne źródło światła (gdyby tak nie było to by nie oślepiał)... jeśli w pokoju jest średnio jasno (np. jedna żarówka 60-100W), aparat ma ustawione niskie ISO (np. 100) i obiektyw jest "ciemny" (lub przesłona jest przymknięta) to w tej sytuacji jedynie flash bierze czynny udział w oświetlaniu sceny... wszelkie inne światło można pominąć tak jakby go nie było.
Czyli zdjęcie jest robione tak jakby było robione w zupełnie ciemny pokoju - flash błyska, oświetla obiekt, aparat stwierdza dość światła (bo prześwietlę) i kończy zdjęcie...

To samo zdjęcie zrobione z wyższym ISO miałoby ZUPEŁNIE inny charakter - flash byłby światłem uzupełniającym w stosunku do zastanego - wtedy widać by było otoczenia a obiekt miałby doświetlone cienie (to się nazywa światło wypełniające - fill-in)

Mam takie fotki to ilustrujące ale nie żywnościowe - nie chce już drażnić otoczenia :-) Asiek trochę ozdrowiała to trzasnę parę przykładów na aktualnym wypieku...

---
w uzupełnieniu do Marcina.
to o czym pisałem w wątku o podstawach ale nie skończyłem to była ekspozycja - czyli zestaw parametrów dla poprawnie naświetlonego zdjęcia. Jest to punkt odniesienia określany 0 EV.
To co napisał Marcin to korekta w górę (np. +1/3EV) lub w dół (np. -2/3EV). Ta korekta to nic innego tylko świadome zwiększenie lub zmniejszenie ilości światła rejestrowanego przez aparat względem tego co aparat uważa za pomiar poprawny.
---

Pytaj dalej - z przyjemnością postaram się wyjaśnić co i jak...
Jak chcesz możesz wstawić jakieś zdjęcie Asiek lub swoje do "analizy" :-) [Asiek się nie obrazi)

haniakasia
haniakasia
prawie 5 lat temu cytuj

Dlaczego zdanie zostało skleślone? Coś się nie zgadza w wyjaśnieniu?

Z funkcji korekcji ekspozycji na plus korzystałam w kompakcie i było to bardzo pomocne, natomiast w lustrzance, którą mam od niedawna, jeszcze się jej nie doszukałam - na pewno jest, bo widzę ją na wyświetlaczu, tylko jeszcze nie doszukałam się, jak się ją ustawia - muszę dokładniej przestudiować instrukcję, bo na razie przejrzałam ją tylko pobieżnie. Odnośnie tej funkcji nie bardzo wiem, w jakiej sytuacji używa się korekty na minus - liczę, że mi podpowiecie.

Wstawiam zdjęcia do analizy z mojego ostatniego przepisu. Zdjęcia były robione w świetle dziennym, w pochmurny dzień, na blacie umiejscowionym przy oknie. Na pierwszym zdjęciu światło pada z tyłu i to, co mi się na nim nie podoba to fakt, że talerz się świeci. Poza tym, na pojawiał się cień od talerza widoczny z przodu zdjęcia, dlatego do publikacji wybrała ujęcie w zbliżeniu, na którym tego cienia nie widać. Drugie zdjęcie zostało wykonane z innego ujęcia - ustawiłam się z boku, a światło pada z prawej strony, w związku z czym po lewej stronie widoczny jest cień od garnka. Po lewej stronie ustawiłam styropian, który oświetlił lewą stronę światłem odbitym. Przymierzałam się, jaki byłby efekt z odbiciem światła od lustra ustawionego w tym miejscu - też to działało, ale niestety blat mam za krótki i lustra nie dało się tam postawić. W każdym razie zadowolona jestem z faktu, że na drugim zdjęciu talerz się nie świeci, ale do końca nie wiem, czy to zasługa robienia zdjęcia z boku czy też ustawienia styropianu. Przy robieniu pierwszego zdjęcia nie udało się ustawić ani styropianu ani lustra z przodu, bo by mi weszły w kadr, w każdym razie, robiąc przymiarki, widziałam, że dzięki tym elementom można by doświetlić przód talerza fotografowanego przy tylnym świetle.

Jakieś uwagi do tego? Co zrobić, żeby talerz się nie świecił, gdy światło dzienne pada z tyłu?

haniakasia
haniakasia
prawie 5 lat temu cytuj

Coś nie wyszło ze wstawieniem zdjęć do komentarza, wstawiam więc link do przepisu, w którym są wspomniane zdjęcia:

marcin
marcin
prawie 5 lat temu cytuj

Tutaj są dwie rzeczy: po pierwsze talerz faktycznie świeci, a świeci, bo jest odblaskowy :) Rozwiązaniem jest rozproszenie padającego światła. A druga rzecz, że to zdjęcie jest niedoświetlone. Biały talerz powinien być jeszcze jaśniejszy.

Zobacz sobie jak walczą profesjonaliści z odblaskami :)

Korekty na minus używa się tak samo jak korekty na plus.

W skrócie: biały talerz "zawyża" średnią. Aparatowi wydaje się, że to białe po środku to jest coś, co trzeba brać pod uwagę i czego nie wolno bron boże prześwietlić. A tak naprawdę, ten talerz się prawie nie liczy. Wychodzi niedoświetlona potrawa i prawidłowo naświetlony talerz.

+1/3 to mało. Ja bym tu spokojnie dał +2/3, a jak widać, że jeszcze talerz odblaskuje (to jeszcze bardziej zwiększa ilość światła) to i +1 EV.

(Przekreślenie zbadamy :))

haniakasia
haniakasia
prawie 5 lat temu cytuj

Rzeczywiście talerz jest trochę świecący z natury, a tak w ogóle jest kremowego koloru, a nie białego.

A czym konkretnie można rozproszyć w tym wypadku światło padające od okna i czym doświetlić fotografowany obiekt? Powinnam doświetlić potrawę światłem sztucznym czy wykorzystać funkcję korekcji ekspozycji dostępną w aparacie?

haniakasia
haniakasia
prawie 5 lat temu cytuj

Ten instruktażowy filmik, jak sobie radzić z odblaskami też jest ciekawy.

marcin
marcin
prawie 5 lat temu cytuj
haniakasia: Rzeczywiście talerz jest trochę świecący z natury, a tak w ogóle jest kremowego koloru, a nie białego.

A czym konkretnie można rozproszyć w tym wypadku światło padające od okna i czym doświetlić fotografowany obiekt? Powinnam doświetlić potrawę światłem sztucznym czy wykorzystać funkcję korekcji ekspozycji dostępną w aparacie?

To nie ma znaczenie, kremowy, czy biały, ważne, że jasny. Jak kremowy to zapewne jeszcze dodatkowo oszukuje balans bieli.

Nie znam się dobrze na oświetleniu foto. Ale chyba wymieszałaś kilka rzeczy:

1. To, że zdjęcie jest niedoświetlone - pomoże tu korekta ekspozycji (lub potem obróbka, ale lepiej zrobić zdjęcie poprawnie, zwłaszcza, jeśli robi się je w JPG)

2. To, że są odblaski: wszystkie źródła światła powinny być rozproszone

3. To, że są cienie: trzeba by tu pewnie doświetlić innym, kontrującym źródłem światła, też najlepiej rozproszonym.

Wszystkie te rzeczy trzeba chyba zrobić na raz. Ale może ktoś, kto lepiej się zna, Ci podpowie.

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

nie wiem czy się lepiej znam ale może podpowiem :-)

na początek o fotce - aby wstawić obrazek musisz mieć link do zdjęcia - w Firefox klikasz prawym klawiszem na fotce i dajesz kopij adres obrazka - tutaj to:
http://1.bp.blogspot.com/-nvMte8C3kxg/TwiM4hWMEaI/AAAAAAAAFHw/JADHGlHbBoc/s640/IMG_1240_1.JPG
ty dałaś link do wpisu i dlatego nie zadziałało...
oryginalny obrazek

Światło pada z tyłu, z okna i jest to fajne. Niestety przy takim oświetleniu trzeba zawsze doświetlić przód. Robi się to lampą błyskową w trybie fill-in lub blendą (czyli odbłyśnikiem). Lustro nie jest dobrym odbłyśnikiem bo daje "ostre odbicie". Dobry jest steropian, arkusz papieru (np. kredowego z kalendarza) lub 'profi' blenda. Taką pół-profi blendę można zrobić z foli ratunkowej (do nabycia w aptece za kilka złotych) rozciągniętej na jakiejś ramce lub tekturze.
Piszesz o cieniu talerza - też tak mamy ale ja wtedy używam lampy i cień znika lub robi się delikatniejszy.

Świecenie talerza wynika, z jego odblaskowej powierzchni... Co ciekawe dużo obiektów odbija światło pomimo, ze nie wyglądają na odblaskowe (owoce, liście, chmury itd...). Takie odblaski niweluje się doskonale filtrem polaryzacyjnym. (pogłębię kiedyś, bo to bardzo przydatny filtr przy fotografii - także kulinarnej). Można je zniwelować praktycznie do zera. Natomiast nie zawsze dobrze jest zniwelowac je do zera bo będzie wyglądać nienaturanie.
Oświetlenie rozproszonym światłem nie zlikwiduje odblasków a zmieni ich naturę (może nie będą się tak rzucać w oczy). Inna sztuczka to poszukanie takiego ustawienia światło-obiekt-aparat aby odbite światło nie świeciło do aparatu :-) - to chyba najprostsza droga ale nie zawsze możliwa.

Hania-Kasia - robiłaś zdjęcie ze statywu? Podejrzewam, że nie, bo:
brakło ci rąk do trzymania odbłyśników :-)
oraz chyba uciekła Ci ostrość (ostra jest serwetka na przedzie).
Statyw pozwala przemyśleć scenę, nanieść poprawki po spojrzeniu w wizjer i powoduje bardziej świadome i dopieszczone zdjęcia (a dodatkowo nie są poruszone).

Marcin - super pomysł z filmikiem - nawet nie wpadłem na to aby oglądać youtuba a tam jest wszystko :-).

Odpowiadając jak rozproszyć światło z okna - można przepuścić przez firankę (kalkę techniczną, papier śniadaniowy, prześcieradło itp), odsunąć się od okna z obiektem, nie myć okien :-), poczekać aż słońce zajdzie za chmury...

Odnośnie poprawnego naświetlania (i poprawnej ekspozycji) - proste ćwiczenie - sfotografuj białą kartę lub białą ścianę (tak aby wypełniała cały kadr) - zdjęcie wyjdzie szare! Tak samo jak sfotografujesz czerń...
Beznadzieja prawda? to dlatego, ze światłomierz aparatu jest ustawiony dla poprawnego naświetlenia szarości.
I wtedy trzeba dać korektę aby skorygować aparat który jest w błędzie :-)
Inny sposób weryfikacji czy warto dać korektę to obejrzenie histogramu (praktycznie każdy aparat nawet kompakt go wyświetla) - jest obiektywne źródło informacji o tym czy zdjęcie jest naświetlone poprawie, prześwietlone czy niedoświetlone. Napiszę więcej o histogramie wieczorem - bo muszę mieć pod ręką aparat aby zilustrować co i jak. (o ile ktoś chce abym napisał).

Wracając do zdjęcia - wg mnie nie jest ono prześwietlone. Oceniam to po histogramie w programie do obróbki oraz po tym, ze nie straciło szczegółów w światłach (w jasnych partiach zdjęcia) - trzeba skorygować jasność poszczególnych zakresów. Bazuję na małym zdjęciu JPG więc efekt obróbki ma niską jakość ale po poprawce mogłoby wyglądać tak:

Gdybyś robiła zdjęcia w RAW myślę, że byłoby do odratowania w 100%. To naoczny przykład że warto robić w RAW :-) (i tak jak pisał Marcin balans bieli tez by się dało ustawić)

Pisałem skrótowo - pytaj, mogę pogłębić gdy coś nie jest jasne.

Poprzedni post wysłałem w czasie aktualizacji durszlaka - dlatego się "powielił" - ten drugi post co ma przekreślenie jest do usunięcia, przekreślenie nie było moją intencją.

haniakasia
haniakasia
prawie 5 lat temu cytuj

Dziękuję za podpowiedzi. Przy okazji nauczyłam się czegoś nowego - jak uzyskiwać link do zdjęcia.

W kwestii samego zdjęcia - było robione ze statywu, w pochmurny dzień (słońce w ogóle nie wyszło zza chmur) i balans bieli w aparacie był ustawiony właśnie na fotografowanie w pochmurny dzień. Jeśli chodzi o ostrość, ogólnie mam problem z uzyskaniem idealnej i nie wiem, co jest tego powodem. Muszę jeszcze nad tym punktem popracować. Jeśli chodzi o oświetlenie, będę chyba musiała zmienić miejsce fotografowania potraw, bo blat w kuchni znajduje się zbyt blisko okna, chyba, że zawieszę w oknie kawałek białego materiału. Na pewno będę jeszcze eksperymentować, w którym miejscu zdjęcia wychodzą najlepiej.

Obłożenie grzanek rzeczywiście wydaję się niedoświetlone, ale po obróbce też nie do końca mi się podoba - wygląda jakoś nienaturalnie.

W każdym razie dziękuję za analizę i wszystkie podpowiedzi.

marcin
marcin
prawie 5 lat temu cytuj

Zdjęcia trzeba ostrzyć po ich zmniejszeniu. Zawsze się nieco rozmywa obraz przy zmniejszaniu.

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj

Marcin - wyostrzać też, tu jednak dotarłem do sedna - zdjęcia miały iso 3200 - a więc "szum zjadł ostrość"...
- [nie diałają entery do rozdzielania akapitów bedę wstawiał -]
-
Wracając do poprawnej ekspozycji i kiedy robić korektę.
-
Na początek dygresja na temat niwelowania odblasków - zrobiłem zdjęcie przed niwelacja i po niwelacji filtrem polaryzacyjnym (zostawiłem minimalne aby było naturalnie, bo "oko spodziewa się" odblasku na szkle).
-
Aby obiektywnie ocenić porpawność naświetlenia niezbędny jest histogram. Bazowanie na ocenie jasności zdjęcia na monitorku aparatu czy ekranie laptopa jest złudne. Przecież każdy może podjaśnić lub ściemnić ekran, każdy producent inaczej wyświetla, czasem patrzymy w ciemności, czasem w pełnym słońcu itd... powodów i możliwość błędnej oceny jest cała masa...
-
Wracają więc do histogramu - co to jest histogram?
Jest to zestawienie ilości punktów o danej jasności począwszy od czerni (po lewej) do maksymalnej bieli (po prawej). Wysokość słupka oznacza jak dużo jest danej jasności względem innych.
-
Pierwsze zdjęcie - filiżanka z odblaskami:

-
Patrzcie tylko na szare kolory w histogramie to uśredniona jasność zdjęcia. Widać, że po prawej jest dodatkowa górka. Odbłysk z filiżanki ją wygenerował i tym samym spowodował, że reszta 'jasności' na zdjęciu została "zepchnięta w lewo" i zdjęcie ogólnie jest ciemniejsze...

Drugie zdjęcie - po wyeliminowania odblasków filtrem polaryzacyjnym:

-
Zobaczcie - odblasków nie ma (także na piance) a na histogramie po prawej stronie została wolna przestrzeń. Aparat mając jasny obiekt w kadrze na tle ciemnego niedoświetlił to zdjęcie. Biały nie jest biały tylko szarawy :-( Widząc to na histogramie w aparacie zaraz po zrobieniu zdjęcia można zareagować dodając korektę na + (np. +2/3EV)i sprawdzić czy kolejne zdjęcie jest OK.
Nie należy przesadzać i nie doprowadzać aby histogram dotknął prawej strony ("przykleił" się do prawej ramki) - wtedy prześwietlimy zdjęcie :-(
Ja akurat korygowałem to zdjęcie w programie - mając plik RAW mam taką możliwość (oczywiście poprawnie naświetlony RAW jest jeszcze lepszym materiałem do obróbki ale tu do celów demonstracji wystarczy).
-
Wobec tego dokonałem korekty na plus "doświetlają" jasne partie zdjęcia i rozciągając prawą stronę histogramu w prawo.
-
Efekt końcowy - zdjęcie nr 3:

-
Przykłady bazują na korekcie na plus i niedoświetleniu...
Aparaty też się mylą w odwrotnej sytuacji - gdy mamy czarne tło. Starają się je zrobić szare :-( Widać wtedy lukę z lewej strony histogramu... trzeba dać korektę "in minus".
-
-
-
Mam nadzieję, że przybliżyłem bardzo przydatną funkcję (mają ją nawet kompakty!!).
Gdzie go szukać i jak wprowadzać korektę - odsyłam do instrukcji. Teraz wiadomo czego szukać :-)

Pafka
Pafka
prawie 5 lat temu cytuj
haniakasia:
W kwestii samego zdjęcia - było robione ze statywu, w pochmurny dzień (słońce w ogóle nie wyszło zza chmur) i balans bieli w aparacie był ustawiony właśnie na fotografowanie w pochmurny dzień. (...) Jeśli chodzi o oświetlenie, będę chyba musiała zmienić miejsce fotografowania potraw, bo blat w kuchni znajduje się zbyt blisko okna, chyba, że zawieszę w oknie kawałek białego materiału.

Wracając do tematu - Haniu - wg mnie nie masz za dużo światła a za mało - na razie nie zasłaniaj okna tylko spróbuj ustawić niższe ISO w aparacie. Nie wiem czy w programie auto da się ustawiać ISO - przejdź do programu Av. Ustaw niższe ISO (najlepiej 100 ale może być i 400), potem kręcąc kółkiem obok spustu ustaw przesłonę o jeden ząbek większą liczbę od minimalnej dla obiektywu. Aparat sam dobierze czas. Jeśli czas będzie migać - oznacza to, że jest za ciemno :-( wtedy zwiększ o jeden krok ISO.

popróbuj - nawet bez dania - weź sobie jakiś inny wdzięczny obiekt - pełno tego w kuchni :-)

haniakasia
haniakasia
prawie 5 lat temu cytuj

Pafka, dziękuję za podpowiedzi. Z pewnością je wykorzystam.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć