Forum

Dzieci gotują

Obserwuj wątek
marcin

marcin

18 wpisów
marcin
marcin
prawie 5 lat temu cytuj

i jest zazwyczaj zabawnie, czasem trochę strasznie :) Moja córka właśnie robi sos do makaronu z przecieru i oliwy... truflowej, bo taką miała pod ręką, więc wlała. Pachnie całe mieszkanie :) Macie podobne historie? Uczycie dzieci gotować?

karto_flana
karto_flana
prawie 5 lat temu cytuj

Moj synek piekl dzis ze mna bagietki. Zrobil swoje w wersji mini i z nikim sie nie podzielil!!! Skapiec ;) Mniemam, ze dobre byly :)

Pyza
Pyza
prawie 5 lat temu cytuj

ja niestety przeganiałam z kuchni Młodego jak był jeszcze młodszy więc nie nauczył się wiele, ale teraz jak mieszka oddzielnie to pichci i śmieje się, że widocznie ma talent wrodzony :D faktem jest, że naleśniki smaży lepsze niż ja....

JustInka
JustInka
prawie 5 lat temu cytuj

Mój jest jeszcze za młody. Ma dopiero rok i 8 miesięcy. Ale bardzo chętnie wycąga z szafek wszystkie akcesoria. Bardzo lubi kasze i ryże. Najbardziej przesypywać ze słoików do miseczek i tworzyć wzory na podłodze :)

jakataka
jakataka
prawie 5 lat temu cytuj

mój robi sam kanapki, czasami upieczemy razem jakieś ciasteczka, no i oczywiscie obowiązkowe coroczne pierniki :)

Apip7
Apip7
prawie 5 lat temu cytuj

Moje dzieci chociaż małe ale już maja za sobą robienie ciasteczek, babeczek czy ciast, oczywiście pod czujnym okiem mamy :) Bardzo im się podoba i często razem coś pichcimy ;)

AbcMojejKuchni
AbcMojejKuchni
prawie 5 lat temu cytuj

Moja ośmiolatka robiła dziś bałwanka na konkurs. Oczywiście bałwanek był z kruchego ciasta, które sama zagniatała. Fajna zabawa ! Polecam każdemu:)

asiast
asiast
prawie 5 lat temu cytuj

Justinka skąd ja to znam mój młodszy synek (1,5 roku) też siedzi w kuchni, grzebie w szafkach i przekłada po jednej fasolce z jednego do drugiego pojemniczka :)
Za to starszy syn (3 lata) nie odejdzie od blatu gdy robię pierogi czy ciasta. Ma swój mały wałek, swoje foremki i gotuje:) Ostatnio robił też ze mną zupę porową :)

jakataka
jakataka
ponad 4 lata temu cytuj

Z moim synkiem często razem gotujemy, widzę jaką mu to sprawia radość, a dla mnie to fajna forma spędzania czasu z dzieckiem. Młody ma nawet swoją książkę kucharską ;)
"Pichciuchy", jakiś czas temu kupiłam papier do gotowania saga i dzisiaj na obiad serwujemy "Kurczaka w jabłuszkowym sadzie"

KucharzyTrzech
KucharzyTrzech
ponad 4 lata temu cytuj

Mnie Mama przeganiała z kuchni, bo tak było i szybciej i czyściej :), dlatego ja moją córę zachęcam do wejścia do kuchni :) i ona naprawdę to lubi. Upiekła już samodzielnie (pod moim okiem) ciasteczka, ciasto z górami :) i robi sałatki owocowe.

Kociara
Kociara
ponad 3 lata temu cytuj

Mój syn też robi sałatki owocowe, ma taki fajny zmysł dopierania owoców - super, oby tego nie stracił.

lacucinadellamamma
lacucinadellamamma
ponad 3 lata temu cytuj

Z mojej czwórki najbardziej do kuchni ciągnie młodszego syna. Ma 11 lat i powoli już zaczyna sam eksperymentować, nie trzyma się ściśle przepisów. Ma swoje książki kucharskie: Cecylkę i Mikołajka, ale korzysta też z moich. Czasem on mi pomaga w kuchni, czasem ja jemu :) Tu jeden z efektów jego zmagań: http://lacucinadellamamma.blox.pl/2012/12/Goscinnie.html

Celina
Celina
prawie 3 lata temu cytuj

U mnie też najbardziej lubi gotować 2-letni szkrab. Jego ulubionym zajęciem jest robienie sobie kanapek z miodem i mielenie w maszynce.

kardamo
kardamo
prawie 3 lata temu cytuj

Nasze dzieciątko od zawsze angażowaliśmy do wspólnych prac w kuchni i z czasem stwierdzam, że to był bardzo dobry pomysł. Kulinarna edukacja przez zabawę. Dzisiaj ma 5 lat i najbardziej lubi lepić pierogi z owocami, wycinać ciasteczka, a z Tatusiem robić faworki. Jest przy tym zawsze masa śmiechu i zabawy.

morrigan231
morrigan231
prawie 3 lata temu cytuj

Moja ośmiolatka też zawsze garnęła się do kuchni, aby mi pomagać Ciasta,ubijanie piany, a już polewa czekoladowa.... No i te babeczki...
Muszę powiedzieć, ze wyszło to nam na dobre, moje dziecko je wszystko, szpinak nie szpinak, kiełki, krewetki itp... Jak sama przygotowała, to potem nie wypadało nie spróbować. Taka kulinarna edukacja i świadomość w międzyczasie powstała. Umie wybrać co wartościowsze rzeczy.
A gdy byłam chora, z resztek rosołu, przygotowała mi zupę pomidorową, muszę przyznać, że była pyszna, kanapki i makaron z sosem... tata tylko asystował przy smażeniu...

Milly4884
Milly4884
prawie 3 lata temu cytuj

Ja od maleńkości kręciłam się blisko kuchni :)
Pomagałam mamie mieszać ciasto, wycinałam ciasteczka, kroiłam warzywa - kiedyś o mało palca sobie nie odkroiłam, bo jako 5 letnia kucharka:) postanowiłam sprawdzić ostrość noża na sobie:) ...z babcią piekłam domowy placek drożdżowy z owocami,smażyłam frytki i robiłam pulpeciki mielone:)
Jak zaś nie byłam w kuchni to i tak bawiłam się w kulinarne zabawy- np. bawiłam się,że gotuję w telewizji - stojąc przy babcinym krenedsie wymyslałam sobie jakiś przepis, a potem udawałam, że coś dodaję, mieszam, przyprawiam, wyciagam z zamrażarki ( czyli kredensu) albo piekę w piekarniku ( czyli szafce obok). Na końcu moją "potrawę" wykładałam na stół i prezentowałam do telewizji, a potem smakowałam:)
Babcia mi tego absolutnie nie broniła, ale miała trochę obaw, bo jako naczyń uzywałam jej kryształowych ozdób... :)
Inna moja zabawa to robienie kompotu czy dżemu - zazwyczaj robiłam to równoczesnie z babcią - ona naprawdę, a ja przy uzyciu małych klocków i pustych słoików, na koniec robiłam etykietki z obrazkami i przyklejałam na te słoiki z klockami(czyli moimi przetworami:))
Również z plasteliny lepiłam kotlety, ubijałam zabawkowym młoteczkiem ( miałam taki zestaw drewnianych akcesoriów kuchennych w wersji mimi dla dziecki:)) i niby smażyłam na patelni.
Bawiłam sie też w "rozlewnię kompotu Wodne Oczko":) - czyli przelewanie wody z garnków do szklanek:)
podobnie na podwórzu bawiłam się w gotowanie i robienie różnych rzeczy np. z gliny i jarzębin robiłam jogurt owocowy:)
I tak do czasu, aż sama zaczęłam gotować i piec. Jak tak to wszystko teraz wspominam, to zdaję sobie sprawę, że ta pasja była we mnie od zawsze.
Rodzice i dziadkowie zawsze pozwalali mi krecic się po kuchni, dopytywać, zaglądać po garach i brac udział w gotowaniu. Dzięki temu jako dziecko spędziłam wiele cudownych chwil z bliskimi podczas wspólnego gotowania i pieczenia, nauczyłam się mnóstwa różnych rzeczy(w tym próbowania nowych potraw bez uprzedniego mówienia "ble... niedobre") i odnalazłam swoją pasję.
Wszystkich rodziców gorąco zachęcam - gotujcie z dziecmi, to się opłaca:)

domi_nika81
domi_nika81
prawie 3 lata temu cytuj

Moja dwuletnia córeczka, nigdy nie przegapi okazji zabawy z mąką. Za każdym razem, kiedy jej używam, mogę spodziewać się pomocnika obok siebie :)

MałaMi
MałaMi
ponad 2 lata temu cytuj

:) Znam zabawy z mąką, czasem to kuchnia wygląda jak po wybuchu bomby :P

Zaloguj się, aby odpowiedzieć