Forum

Czy jest cos,czego nigdy byscie nie ugotowali?

Obserwuj wątek
Agusiowe Gotowanie
Agusiowe Gotowanie
prawie 4 lata temu cytuj

Ze wzgledu np.na zapach,wyglad,konsystencje itp. Ja mam problem z podrobami,jedynie drobiowa watrobka wchodzi w gre:)

widelcempomapie
widelcempomapie
prawie 4 lata temu cytuj

Ja mam problem z ananasem w puszce - wiem, że to dziwne! Uwielbiam ananasa w każdej postaci, ale nie mogę znieść zapachu tego syropu z puszki :)

Nie mam za to problemu z wątróbką, ale serduszka, żołądki i ozorki to też nie dla mnie. Bardziej chyba dlatego, że nie odpowiadają mi smakiem już gotowe, więc się ich nie tykam :)

Mirabelka
Mirabelka
prawie 4 lata temu cytuj

Nie tknęłabym mózgu ani płucek. Jak tylko je widzę za ladą w sklepie to już mi się ściska żołądek ;) W ogóle podroby napawają mnie odrazą, z wyjątkiem wątróbki, jak u poprzedniczek :)

gosijka
gosijka
prawie 4 lata temu cytuj

Ja bym w życiu nie zrobiła raka. Serce mi pęka jak widzę jak wrzucają je żywcem do wrzątku :/ serce, płuca czy mózgi mnie nie wzruszają jakoś :) ale nigdy bym nie zjadła :D

Agusiowe Gotowanie
Agusiowe Gotowanie
prawie 4 lata temu cytuj

Oj tak,racja raki,homary i tego typu"żyjątka" tez by mnie odstraszyly od przygotowania. Żal by mi ich było.

Agusiowe Gotowanie
Agusiowe Gotowanie
prawie 4 lata temu cytuj

Ale wiecie,co mnie zastanawia? Czemu wątróbka nie zniecheca,a serduszka i cala reszta raczej tak?

porcelanowa
porcelanowa
prawie 4 lata temu cytuj

Ja nie mam problemu z serduszkami, nerkami i wątróbką. Z kaszanką czy czerniną też nie. Ale z głowizną tak. Nie znoszę tego zapachu i widoku. Przypomina mi się od razu "Hanibal" i kultowa scena z popisowym carpaccio z mózgu. ;/

nikol
nikol
prawie 4 lata temu cytuj

Ja na pewno miałabym problem z mózgiem, sercami, ozorami i - o zgrozo jądrami byka czy innego stworzenia.
Jako posiadaczka królika, z pewnością nigdy nie zrobię z niego nic do jedzenia.
Agusiowe gotowanie - wydaje mi się, że większość nie ma problemu z wątróbką, bo jadło się ją w dzieciństwie, a wtedy nie zastanawialiśmy się co to jest ta "wątróbka" i teraz łatwiej przychodzi nam jej przyrządzanie.

Agusiowe Gotowanie
Agusiowe Gotowanie
prawie 4 lata temu cytuj
nikol: Ja na pewno miałabym problem z mózgiem, sercami, ozorami i - o zgrozo jądrami byka czy innego stworzenia.
Jako posiadaczka królika, z pewnością nigdy nie zrobię z niego nic do jedzenia.
Agusiowe gotowanie - wydaje mi się, że większość nie ma problemu z wątróbką, bo jadło się ją w dzieciństwie, a wtedy nie zastanawialiśmy się co to jest ta "wątróbka" i teraz łatwiej przychodzi nam jej przyrządzanie.

Nikol sensownie to wykombinowałas:)Pewnie wiekszosc z nas pamieta wątróbke jako smaczny kąsek przyrządzony przez mamy/babcie.Ja lubiłam taka przysmazona z cebulka:)

madzialandryna4
madzialandryna4
prawie 4 lata temu cytuj

Ja chyba nigdy w życiu nie zjadła bym psa...
podroby mnie nie odrarzają nawet niektóre są pysznie po odpowiednim przyrządzeniu jednak przygotowywanie potraw z płuc które musiałam kiedyś kroić na praktykach powodowało u mnie odruch wymiotny... chyba ich tekstura która jest jak gąbka tak na mnie działała

srk76
srk76
prawie 4 lata temu cytuj

Nerki

mysza
mysza
prawie 4 lata temu cytuj
srk76: Nerki

Ja też nerki. Mój się nimi zajada, ale gotuje mu je moja mama. Ja nie wezmę do ust. Ja lubię grzanki z móżdżkiem, mój nie weźmie ich do ust. Flaki cuchną okrutnie ale je gotuję i lubimy oboje, ale jemy dopiero następnego dnia jak "wywietrzymy nosy" No cóż. Dziwny jest ten swiat!

widelcempomapie
widelcempomapie
prawie 4 lata temu cytuj

Ja mam jeszcze problem z rybami! Tzn. uwielbiam je jeść, w moim domu jemy je ciągle. Nie mam problemu z patroszeniem ryby, chociaż robię to rzadko, ale najgorsze jest dla mnie wydłubanie oka. Moja mama za nic na świecie nie zje ryby, która (jak mama mówi) na nią patrzy. I mam takie okropne uczucie jak tylko poczuję konsystencji oka. Teraz to pół biedy, bo się wprawiłam, ale pierwsze wydłubane oczy to był koszmar!

A teraz pomyślcie, że są kraje, w którym koktajl z oczu to rarytas.

kuchennybalagan
kuchennybalagan
prawie 4 lata temu cytuj

Myślę, że takich potraw jest wiele. Odpada czernina, wszelkie podroby, robaki i żyjątka, które sama musiałabym zabić podczas gotowania czy pieczenia.

chocolate
chocolate
prawie 4 lata temu cytuj

ja nie mogłabym zrobić Czerniny (czarnej polewki), ale jem, jeśli tylko zrobi ją moja mama :D

magma
magma
prawie 4 lata temu cytuj

nie jestem w stanie gotować dań z koprem, źle mi się kojarzy z dzieciństwa ten zapach, nie dobrze mi i nie jestem w stanie.
podziwiam, że jesz czerninę, ja bym nie miała odwagi:P

oskar159
oskar159
prawie 4 lata temu cytuj

Żaby- chętnie bym zjadł ale sam bym nigdy ich nie przygotował...:(

Basia i Georgi
Basia i Georgi
prawie 4 lata temu cytuj

koniny...nie wiem jak wy ale dla mnie koń jest jak pies, więc psa też nie.

wątróbki, ozory, serca i takie tam to bez problemu. kiedyś jak mieszkałam jeszcze z siostrą, robiłam jej psu żarcie, bo siostra nie była w stanie dotknąc wątroby wołowej, a własnie z tego robiliśmy jedzonko dla psa. teraz jak już mieszka sama robi mu z serduszkami drobiowymi bo wtedy nic nie musi dotykać tylko z siatki chlup do gara ;)

Dieta na kryzys
Dieta na kryzys
prawie 4 lata temu cytuj

Dzień dobry. Ja np. nie ugotowałbym kompotu ze słomy makowej. Pozdrawiam.

Szczuroglaz
Szczuroglaz
ponad 3 lata temu cytuj

Kompot ze słomy makowej? :D hahahahaha!
Ja zakopać to może i bym zakopała, ale później na pewno bym nie jadła stuletnich chińskich jaj ;)
Słyszeliście o nich?

Zaloguj się, aby odpowiedzieć