Forum

Gospoda Chata Chłopska w Sopocie

Obserwuj wątek
gotowanie damsko meskie
gotowanie damsko meskie
prawie 5 lat temu cytuj

Zapraszając do siebie poprzez stronę internetową pięknie piszą o przygotowywanych daniach, m.in., że…”Nasze dania produkujemy sami. Nie używamy półproduktów ani gotowych dań mrożonych. Większość zup przygotowujemy na bazie rosołu z kurcząt i wołowiny. Do zasmażek i duszonych warzyw używamy świeżego masła i pełnotłustej śmietany. Zapomniałbym o zupie grzybowej, którą gotujemy z prawdziwków a nie z pieczarek, a łazanki do niej oraz makarony do pozostałych zup robimy sami. Jeśli dodać do tego chrupiące kotlety schabowe, soczyste pieczenie z najlepszych gatunków mięs no i aromatyczne sosy, to śmiało możemy zaprosić w nasze progi nawet największych smakoszy i łakomczuchów.” Brzmi smacznie…prawda?
Otóż w praktyce wygląda to nieco inaczej…Dzisiaj postanowiłam ich odwiedzić i zjeść coś poza domem ograniczając swoje kuchenne prace do minimum.

Zawsze witali u siebie gości chlebem ze smalcem podawanym w odpowiedniej ilości do osób siedzących przy jednym stoliku – obecnie tłumaczą się tym, że chleba zabrakło (o godzinie 18.00 kiedy najwięcej osób stołuje się poza domem).

Czekając na pierwsze danie podano kompot w dzbanku z gruszek – niestety był on skisły i uzupełniony wodą, okropieństwo.

Czas na zupę – jedną z nich podali zimną nawet nie letnią, wróciła podgrzana w mikrofali – niestety nie została na nowo nalana.

Składając zamówienie poprosiłam o kotlet z bryndzą – ku mojemu zdziwieniu usłyszałam, że nie ma go już w karcie; więc zamieniłam na kotlet rajców (zawijany schab w panierce wypełniony serem i pieczarkami) z kluskami śląskimi i kapustą zasmażaną. Niestety okazało się, że kluski śląskie się już skończyły – przypominam, że była godzina dopiero 18 – jak na restaurację to szczyt napływu gości. Zamieniłam je więc na puree. W finale otrzymałam dwie kulki ziemniaczane nie przypominające puree jedynie dziwną kleistą maź najprawdopodobniej pochodzącą z paczki polaną skwarkami i tłuszczem, którym spływał na cały talerz. Kapusta przypominała kapuścianą zmieloną papkę pływającą w wyżej wymienionym tłuszczu, dalszy jej komentarz będzie zbędny. Kotlet rajców się obronił i był smaczny.

Restauracja wystartowała już parę dobrych lat temu początki były na wysokim poziomie kuchni i obsługi. Obecnie pierwotny kucharz już chyba dawno temu opuścił ten przybytek nie smakowitości a obsługa nie przejmuje się wysokim standardem i jakością gdyż nie jest raczej wykwalifikowanym personelem a zbitkiem nieznających się na fachu studentach.

Menager jest tam chyba nie obecny skoro dopuszcza w środku dnia braki w kuchni podstawowych produktów takich jak wspomniany już wcześniej chleb.
Z kolei zamówione na wstępie danie na wynos zostało podane w opakowaniu z dziurą! Wytłumaczeniem było stopienie się opakowania przez ciepło znajdującego się w środku dania – haha dobre! Niestety sami nie wpadli na to, że należy w takiej sytuacji klientowi opakowanie wymienić trzeba było o to dodatkowo poprosić…no cóż.

Z racji swojej lokalizacji tuż przy głównej przejazdowej ulicy w Trójmieście zapewne znajdzie klientów stałych bywalców raczej nie zgromadzi. Dziś stracili kolejnego.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć