Forum

Czym się różni ceramika od emalii

Obserwuj wątek
aniko

aniko

2 wpisy
aniko
aniko
prawie 4 lata temu cytuj

Mam dość nietypowe pytanie kierowane bardziej do ludzi którzy coś mogą wiedzieć w tej dziedzinie a nie do wolnej dywagacji domorosłych specjalistów "ja tam nie wiem ale wydaje mi się że..."

Przy zdrowej kuchni zawsze zastanawiamy się nad składem naszych posiłków - by nie miały zagęszczaczy, spulchniaczy, polepszaczy i innych "aczy", myślimy by nie były zbyt tłuste, zbyt kaloryczne. A jakoś mało znalazłam informacji na temat tego w czym trzeba gotować. Co najwyżej że na teflonie lub ceramice "bo mniej tłuszczu". Dopiero przy informacjach na temat odtruwania organizmu z toksyn w jakiejś książce, znalazłam informację że należy unikać garnków zawierających nikiel (99% wszystkich dostępnych na rynku).

Szukając więc alternatyw dla toksycznego teflonu (mam bardzo drogie, zachwalane wszędzie patelnie teflonowe które miały być nie do zdarcia a używając do nich dedykowanych łyżek oraz drewnianych po kilku latach zmatowiały - czyli jednak się ten teflon lekko przetarł i gdzieś musiał wylądować, pewnie w jedzeniu) i garnków z niklem na początku myślałam że zostaje ceramika ale ona jest niesamowicie droga. Międzyczasie oczywiście przypomniałam sobie o emalii. Mało o niej jest w internecie ale można na wiki przeczytać w jaki sposób jest tworzona. I jest to proces zaskakująco podobny do ceramiki tyle że prostszy i zawiera mniej elementów które mogłyby zaszkodzić.
Dla porównania co używa się do produkcji ceramiki:
gliny, kwarcu, skalenia kaolinitu, tlenków aluminium, tytanu, cyrkonu i innych pierwiastków, węglików, borków, azotków, siarczków.
Wypala się ją 900 °C (ceramika budowlana) do 2000 °C

A do produkcji Emalii (o biało - szarym odcieniu - bez barwników)
piasek, kreda, glina oraz topników (boraks - jest naturalnym minerałem używanym w lecznictwie i ekologicznych domach) 800-900°C

Czy ktoś widzi różnicę? Czy aby popularność ceramiki nie jest po prostu zabiegiem marketingowym?

mysza
mysza
prawie 4 lata temu cytuj

Jako domorosła specjalistka nie czuję się zaproszona do tej dyskusji, wiec nie wypowiem się w jej przedmiocie. Ale w kwestii formalnej już tak. To nie było miłe zaproszenie.
I "ja tam nie wiem ale wydaje mi się, żę..." chętnych do jej kontynuowania nie będzie.
Pozdrawiam.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć