Kuchnia Malwinki

Odkąd pamiętam, marzyłam o drewnianym domku na wsi, z malwami pod oknem… O dużej, jasnej kuchni, wieeeelkiej spiżarni i ogrodzie pełnym warzyw i owoców. I o pysznym jedzeniu, które przygotowuję dla całej chmary wygłodniałych dzieciaków, ubrana w czerwony fartuch w białe groszki, obowiązkowo z mnóstwem falbanek. Niestety przeprowadziłam się do miasta… Choć pod oknem nie rosną malwy, a wygłodniała gromadka jeszcze się nie pojawiła, kiedy gotuję, przenoszę się do tego mojego wymarzonego świata. I tym właśnie chciałabym się z Wami podzielić. Zapraszam do Kuchni Malwinki!