kuchniapoli

Uwielbiam gotować chociaż zawodowo zajmuję się czymś zupełnie innym i może właśnie dlatego gotowanie pozwala mi się oderwać od codziennych trosk. Może zabrzmi to dziwnie, ale są dni, kiedy ugotowanie dwudaniowego obiadu albo upieczenie 300 ciasteczek mnie po prostu uspokaja. Moim zdaniem jest coś budującego w tym jak widzi się, jak niemalże z niczego powstają pyszne potrawy. A nie ma nic lepszego niż potem ugościć nimi swoich przyjaciół. Gotowanie powinno być zabawą a nie przykrym obowiązkiem. Dlatego jestem zagorzałą zwolenniczką gotowania na oko, zmieniania znalezionych przepisów, oblizywania palców w czasie gotowania, chociaż tak naprawdę staram się nie próbować potraw w trakcie ich tworzenia. Zazwyczaj robię to, gdy gotuję po raz pierwszy i mam wątpliwości czy potrawa pachnie jak należy. Jestem wielką fanką zabawy jedzeniem! Co prawda nie jestem zwolenniczką rzucania się jedzeniem, ale warto czasami puścić wodze wyobraźni i zaszaleć. Chociaż muszę przyznać, że zdarzyło mi się zmywać śmietanę ze ściany w wyniku drobnego wypadku Cóż, przynajmniej była dobrego gatunku – nie spływała ze ściany ;) Mój kuchenny idol? Może będę banalna – Nigella. Lubię jej bezstresowe podejście do jedzenia. Jej również zawdzięczam wielką miłość do dymki, którą swego czasu dodawałam niemalże do wszystkiego w myśl zasady: danie bez dymki to danie stracone.

Na durszlaku od:

lipca 2012