mufin.bakery

Zaczęło się dosyć banalnie bo na studiach. Raz jadło się zdrowo, a raz nie a czasem i w ogóle, jak to w biegu bywa. Często eksperymentowało się, by stworzyć COŚ z niczego, nie raz dania nie wychodziły mimo wielokrotnych prób, ale praktyka czyni Mistrza, prawda? Na szczęście mamy mają mnóstwo książek kucharskich, które stają się inspiracją. No chyba, że upieczesz ciasteczka maślane prosto z Turcji i padniesz na cukrzycę...Tak, nie wszystkie przepisy są dobre dla Naszych żołądków... Ale warto próbować nowych smaków i przepisów. Wielokrotnie ponosiłam porażki korzystając z dostępnych przepisów, stąd je zaczęłam modernizować pod siebie, aby faktycznie wychodziły. Pamiętajmy, że każdy z Nas ma inne naczynia, inne kuchenki i piekarniki, stąd odmierzanie poszczególnych składników bywa często kluczowe. Tak oto zrodził się pomysł stworzenia bloga.