smakoszkowo

To nie jest tak, że całymi dniami siedzę w kuchni, a jak jestem gdzie indziej, to marzę o tym, aby do kuchni wrócić. Jest zupełnie inaczej. Bywają dni, że przygotowanie zwykłej jajecznicy jest męką. Myślę wtedy, że gdybym miała górę pieniędzy, to przerobiłabym kuchnię na garderobę. Jeść można przecież w restauracjach, a miejsca na buty nigdy dosyć... Tylko skąd wziąć tyle butów? Tak więc kuchni nie likwiduję, a jeść będę bez względu na to, jaką górę pieniędzy akurat mam. Czy nawet jeśli jest to dół finansowy... I tak będę jadła, karmiła rodzinę, a co więcej - zaproszę znajomych i ich też nakarmię. Będziemy jedli nawet wtedy, gdy nie będziemy głodni. Bo przecież jedzenie jest to także przyjemność, a nie tylko konieczność życiowa. Jedzenie zbliża ludzi. Nie jesteśmy w końcu zwierzętami, które ruszają gębą tylko po to, by przeżuwać w celu przeżycia. Nasze gębki są po to, by jeść, gadać, całować... Ale na tej stronie nie będzie ani o gadaniu, ani o całowaniu. I tak trochę z musu, trochę z chęci krzątam się po kuchni i widzę potem zadowolone miny tych, których karmię. To jest bardzo przyjemne. A czasem nawet przyjemniejsze od nowej pary butów!

Na durszlaku od:

lipca 2012

Brak wpisów